Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
510 postów 3373 komentarze

baśń jak niedźwiedź

coryllus - światło szeleści, zmawiają się liście na baśń co lasem jak niedźwiedź się toczy

Ryszard Czarnecki jest jak Hitler?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Portal NE powinien z całą siła zaangażować się w promocję książek Ryszarda Czarneckiego, ponieważ, jest to kolejna z dziedzin, w których pan poseł osiąga stan bliski doskonałości.

 Ponieważ na swoje nieszczęście poznałem wszystkich administratorów NE, smutkiem napawają mnie próby zgadywania, kto jest autorem rysunku zamieszczonego wczoraj nad moim tekstem. Rysunku wymierzonego wprost w posła Czarneckiego dodajmy od razu. Obrazek przedstawiał – w charakterystyczny nieudolny sposób imitujący stylizację prostych, satyrycznych rysunków z gazet – dwóch facetów. Jeden stoi za stołem, na którym leżą jego książki, a drugi odbiera odeń książkę podpisaną. Ten drugi mówi, że książki są fajne czy coś podobnego, ale nie tak do końca, bo pisał je także Hitler.


 

Biorąc pod uwagę fakt, że poseł Czarnecki z wielkim zaangażowaniem i pieczołowitością przygotował swoje publikacje do druku, biorąc pod uwagę fakt, że promocja i umieszczenie książek w księgarniach i klubach to koszty, a ja zakładam, że Czarnecki jednak nie zna Czarzastego i nie chodzi z nim na wódkę, pomieszczenie w NE sugestii, tuż po promocji książek posła w Traffic Club, że przypomina on Hitlera jest po prostu chamskie.


 

Portal NE powinien z całą siła zaangażować się w promocję książek Ryszarda Czarneckiego, ponieważ, jest to kolejna z dziedzin, w których pan poseł osiąga stan bliski doskonałości. Jak na razie jednak nie widać by administracja potrafiła coś z tego zrozumieć. Zgodnie z zapowiedziami naczelnego, NE jest platformą społeczności blogerów. Wszędzie tylko blogerzy i blogerzy. Teksty, blogerów, opinie, blogerów, żale i dąsy blogerów, uwagi blogerów i ich pretensje. To nie może tak być kochani, taki egotyzm kastowy, takie ukierunkowanie się tylko na swoje potrzeby jest niezdrowe i brzydko wygląda. Politycy, tacy jak pan Ryszard chcieliby także mieć swoje miejsce w NE. I my blogerzy powinniśmy im to miejsce dać.


 

Na administrację nie ma jak widać co liczyć. Oni wolą wymyślać Czarneckiemu od Hitlerów, dzień po udanej – tak sądzę, bo nie byłem – promocji jego znakomitej książki, pod jakże frapującym i wiele mówiącym tytułem „W skórze reportera”. Ich to nic nie obchodzi. Administracja myśli tylko o blogerach, tylko o tym, by jeden czy drugi nieudacznik – powiedzmy to sobie wprost – znalazł się na SG i mógł tam prezentować swoje żałosne przemyślenia. Dlatego uważam, że powinniśmy nieco naszą administrację przytemperować. Powinniśmy powiedzieć wprost – więcej Ryszarda Czarneckiego i jego książek. Więcej Artura Zawiszy i jego myśli. Więcej Romualda Szeremietiewa i jego planów na przyszłość. A tak w ogóle to gdzie jest Jan Parys?


 

To nie może być drodzy tak, że cały ekran jest podporządkowany tylko wewnętrznym blogerskim hierarchiom. Ludziom się, za przeproszeniem, we łbach może od tego poprzewracać. Mogą na przykład dojść do wniosku, że uda im się napisać kiedyś książkę tak świetną jak ta, którą napisał Ryszard Czarnecki, a przecież każdy kto zna lub choćby tylko czytał książki, albo nawet same notki pana posła wie, że to jest po prostu niemożliwe.


 

Jasno trzeba kochani powiedzieć i uświadomić to sobie raz na zawsze; na Nowym Ekranie blogerzy ido swojo szoso, a posłowie i senatorowie swojo. I szosy te, drodzy, punktów stycznych nie majo i mieć nie mogo.


 

Powyższy zabieg stylistyczny zastosowałem celowo, żeby choć trochę nawiązać do stylu i klasy tego wczoraj pomieszczonego rysunku zrównującego posła Czarneckiego z Hitlerem, a jego książkę „ W skórze reportera” z „Mein Kampf” . Mam nadzieję, że zostało to przez autora zrozumiane właściwie, mam też nadzieję, że fraza ta ubawiła go tak samo jak mnie wczoraj ten rysunek. Bo przyznać trzeba, że kiedy już mi pierwszy niesmak przeszedł, uznałem, że może nawet śmieszny jest ten obrazek. Pomyślałem, też, że może administracja wie o pośle Czarneckim coś czego ja nie wiem i ma powody, by z niego szydzić. W końcu przeprowadzali tam z nim wywiad, widzieli go z bliska, mogli obserwować jego zachowania i reakcje na kłopotliwe pytania. Może on ma coś takiego w sobie, że ten obrazek rzeczywiście jest w naszej blogerskiej platformie jak najbardziej na miejscu. Trudno mi oceniać, bo ja pana Czarneckiego nie znam.


 

Uważam jednak, że musi być to człowiek niezwykły ze wszech miar. Po czym to poznałem? Otóż po tym co wczoraj wieczorem napisał bloger Kejow, który przeprowadził wywiad – kolejny już – z Ryszardem Czarneckim. Pytania zadawane były w języku angielskim, a poseł Czarnecki w tym samym języku odpowiadał. Dlaczego nie po polsku, spyta ktoś? Bloger Kejow wyjaśnia to na samym początku. Dlatego, że wielu nie rozumiejących polskiego blogerów z platformy Word Press prosiło, by wywiad panem posłem przeprowadzono po angielsku.


 

Proszę Państwa, ja nie znam dowodów większego uznania, potwierdzenia wielkości bardziej dobitnego, niż spontaniczna reakcja blogerów z platformy Word Press. Oto, obcy ludzie dowiadują się, że poseł Czarnecki napisał książkę, nową, dobrą, dynamiczną, ekscytującą książkę pod tytułem „W skórze reportera” i ludzi ci, piszą do Kejowa z prośbą by natychmiast zrobił wywiad z autorem. Czy to nie jest wspaniałe?! Czy to nie świadczy o tym, że polski reportaż znów zyskuje na świecie? Że niedługo nadejdą czasy dla polskich książek tak wspaniałe jak to było wtedy kiedy żył Ryszard Kapuściński, nasz cesarz reportażu?


 

Nie wiem, jeszcze na jaki przydomek zasłuży sobie pan poseł, ale sugerowałbym, żeby może ze względu na jego dawniejszą przynależność partyjną nazywać go „papieżem reportażu?” Cesarz reportażu i papież reportażu. I to wszystko pojawia się w Polsce, w czasie niewielu przecież lat! To nie są żarty. To znaczy, że każdy polski autor ma szansę być choć trochę podobny jeśli nie do Kapuścińskiego to do Ryszarda Czarneckiego. Każdy, nawet tak słaby warsztatowo jak ja. Bo ja też przecież piszę książki, każdy to wie, kto zagląda na ten blog. Wciskam je ludziom potem jak ta stara kobieta co sprzedawała pomarańcze na obrazie Gierymskiego. Nie mogę równać się z panem posłem Czarneckim, ale będę próbował. Trening czyni mistrza, jak to mówią. Jeśli już ktoś wysłucha, z należnym oczywiście szacunkiem skupieniem, wywiadu jaki Kejow przeprowadził z Ryszardem Czarneckim może zajrzeć na moją stronę www.coryllus.pl i sam ocenić jak daleko mi jeszcze do pana posła i jego mistrzowskiej frazy.


 

Do Łażącego Łazarza zaś apeluję; skończcie wreszcie z tym promowaniem blogerów. Ja wiem, że obiecaliście, że miało być tak jak nigdzie, tylko dla ludzi z przysłowiowej ulicy, ale ja i wielu mi podobnych już mamy tego dosyć. Politycy powinni mieć swoje poczesne, ważne i – co najważniejsze – stałe miejsce na NE. Oni są także autorami. Dziś są autorami tekstów na NE, a kiedy wygrają wybory, mogą stać się – że się tak poetycznie wyrażę – autorami naszych marzeń. Najbardziej liczę tutaj oczywiście na Ryszarda Czarneckiego. I pozdrawiam go serdecznie. I niech się Pan szanowny Panie Pośle nie przejmuje wcale tym Hitlerem, zawistnicy, widząc czyjś niekwestionowany sukces, nie mogą się czasem powstrzymać od ataków.

KOMENTARZE

  • Witam
    a ja, osobiście, wolałbym w tym miejscu widzieć blogera Toyaha, zamiast pana Zawiszy, ten pierwszy ma jasne, wykrystalizowane poglądy, ma dobre pióro i cięty język, ten drugi jest jak kurek na kościele, zależy skąd wieje wiatr
    "dowcip" rysunkowy wczoraj widziałem, faktycznie można odnieść wrażenie, że personalne zestawienie pana Czarneckiego z Hitlerem jest nadużyciem
    niestety, nie znam zdania samego zainteresowanego, a może mu to zwyczajnie wisi?
  • @gallux
    :-) Niech pan jeszcze raz przeczyta ten tekst.
  • @coryllus
    przeczytałem
    jeżeli uważasz, że nie zrozumiałem tego co chciałeś mi przekazać, to widocznie moja wina
    widać tak jestem "zadaniowany" - jak pies Pawłowa
    kiedy widzę nazwisko Zawisza, to od razu sięgam po wirtualną szablę żeby ciąć wszystko co się nawinie pod rękę
    PS dobrze, że zamiast Toyaha mamy Ciebie
    dzięki temu czasem i on tu zajrzy
    pozdrowienia z dusznego Sopotu
  • @Daniel
    Powiedziałbym, że raczej entuzjasta...
  • @gallux
    Nie trzeba zaraz szabli, wystarczy czasem "dwie słowie".
  • @Daniel
    To ostatnie, myślę, jest najlepsze.
  • @Łażący Łazarz
    Taaa...
  • wbrew pozorom napisanie książki wcale nie jest takie trudne
    co widać po ilości różnej maści autorów
    o tym czy jest to książka "warta przeczytania" nie decyduje sam autor, ale bardziej atmosfera jaką się wokół niej wytworzy vide henia łamistrajk i gretkowska
    nie mam tu na myśli książki naprawdę dobrej, bo to odczucie bardzo subiektywne, podobnie jak z filmem
    czterech Polaków na dziesięciu przeczytało jedną książkę rocznie i niech to będzie podsumowaniem mojej opinii
  • @coryllus
    Może wywiad dla NE.tv?
  • @coryllus
    Po wyjaśnieniach ŁŁ wszystko jest jasne. Jest klawo, tylko my nie zrozumieliśmy dowcipu. I wygląda na to że nic się nie zmieni.
  • @carcajou
    Dziękuję, postoję.
  • @pradziadek
    Tak, ja bardzo często nie rozumiem dowcipów, szczególnie erotycznych.
  • @coryllus
    tak widziałem ten rysunek, jako że ćwiczę się w interpretacji, aby umieszczać je od razu w leadach, bo na to wg szanownej Molier przydają się leady wierszykom, pozwolę sobie przedstawić wymowę tej scenki: Nie ciesz się tak autorze, nie popadaj w dumę, bo twoi czytelnicy to debile.

    I tak właśnie zostałem debilem.

    Nawet fajny było to dziełko, tylko jakby składane z różnych elementów. Ale mimo swej fajniackości nie na miejscu, bo Coryllus sobie takiego rysunku nie życzył, więc należało rysunek od razu wyrzucić.

    Papież reportażu :-) A niech ma. Tyle tylko, że z faktu że pan Czarnecki reklamuje się na nE, nE ma mały pożytek. Natomiast z faktu, że nE starannie pomógł swojemu autorowi podbić wszystkie księgarnie w kraju, pożytek dla nE byłby ogromny. Młodzi zdolni i ambitni, chodźcie na nowy ekran, to nie jest knajpa dla kelnerów! Jak jesteś dobry, to będziesz jak Coryllus miał lepszą promocję niż Nikersi.
    To jest strategia prosta i ładna. I że tak powiem tfu tfu, obywatelska.
  • @kamiuszek
    Tak by mogło się stać gdyby w grę wchodziła strategia długofalowa. Niestety to co widzimy obnaża jej charakter, który jest inny zgoła. No, ale coż ja mogę poradzić kiedy wszyscy politycy NE wiedzą już jakie stanowiska zajmą po zwycięskich wyborach. Chodzi tylko o to, by jakoś do nich dotrwać pokazując się jak najczęściej w mediach. Sam sukces wyborczy zaś to pikuś, rzecz oczywista i banalna. Pokazywanie się w mediach i przejazywanie ludziom swoich poglądów na wszystko tylko go przybliża i jest ze wszech miar słuszne. Z tym się chyba zgadzamy? Sukces coraz bliżej - takie powinno być nowe hasło naszej platformy.
  • @coryllus
    Widzisz? Pan Kierownik broni adminów. A przyznać musisz że admini to nie politycy, tylko pełną gębą blogerzy. Nie możesz im odbierać prawa do wolnej ekspresji. Chcieli nad Twoim tekstem dokuczyć Czarneckiemu, to i dokuczyli. Szkoda że ja już tu nie piszę. Ponieważ jestem wybitniejszym od Ciebie blogerem, to nad moimi tekstami zamieszczaliby żarty z Opary i Szeremietiewa. A nie z jakiegoś Czarneckiego.
  • @toyah
    A jakbyś wrócił na salon to Janke zamieściłby nad Twoim tekstem jakiś kawał z Obamą. Może. A nad moim to chyba z Migalskim. To są wszystko bezkompromisowi i twardzi ludzie. Jeszcze niejeden raz nas zaskoczą.
  • @kamiuszek
    "Nie ciesz się tak autorze, nie popadaj w dumę, bo twoi czytelnicy to debile."

    heh, ciekawe ile z jednego rysunku można wyczesać na powierzchnię ukrytych treści, być może interpretacje mogłyby się doczekać jakiejś pracy naukowej, no może nie od razu dzieła jakiegoś, ale bardziej rozprawy lub rozprawki
    ileż ja się w życiu naczytałem i naoglądałem o pisarzach i wydawcach
    o cierpieniach młodego autora, który odchodzi z kwitkiem od kolejnego wydawcy, mimo, że w mniemaniu samego autora popełnił on właśnie arcydzieło
    cóż, widać jak na Neronie świat się na nim nie poznał
    albo o autorze już uznanym, który wziął zaliczkę lecz nic spłodzić nie może bo cośtam, cośtam, z tego też powodu przeważnie popada w alkoholizm, bije i zdradza żonę
    albo o uznanym autorze, któremu wydawca kastruje dzieło i zgniłych kompromisach, które musi zawierać z dupkiem nie znającym się na prawdziwej literaturze
    punkt widzenia zależy od punktu siedzenia
  • @gallux
    Oj tam oj tam. Rysunek był jaki był. I nawet wesoły. Tyle że Coryllus sobie takiego nie życzył i o czym tu gadać.

    I niech pan nie obraża p. Czarneckiego. Neron reportażu - sam pan przyzna brzmi niepokojąco.
  • @toyah
    witam
    moim zdaniem, skromnego osobnika, po przejściach i z przeszłością, Coryllus wyolbrzymia problem
    nie bierze pod uwagę, że każdy, nawet debil od Kamiuszka, ma własną percepcję i własne skojarzenia
    Coryllus, jak na prawdziwego Artystę przystało jest zwyczajnie przewrażliwiony
    ale to jest moja własna, subiektywna ocena i być może dlatego zostałem odesłany do powtórnego przeczytania tekstu Coryllusa
    a mówią, że pierwsze wrażenie jest ważne:-)
  • @kamiuszek
    Toyah miał w tym miejscu ten sam problem
    ale nie poświęcił temu zdarzeniu osobnego tekstu
    miał się kopać z koniem??
  • @gallux
    Nie jesteś na czasie. Kastrowanie dzieła to luksus, którego dziś już nikt nie funduje. To by znaczyło, że wydawcę w ogóle interesuje autor i jego dzieło. Takich rzeczy już nie ma. Wydawca czeka, aż ktoś znany lub jego kochanka napiszą książkę, wydaje ją, sprzedaje na przedłużony termin płatności hurtownikowi i ma rzecz z głowy. Hurtownik na taki sam termin sprzedaje ją sieciom i księgarzom. Książka po dwóch tygodniach znika z księgarń, bo wszyscy mają ją w nosie. Wtedy do akcji wkracza firma widykacyjna, która ściąga zaległe płatności. Bo przecież jasne jest, że nikt nie zamierza ich regulować. Księgarze tracą, bo nie sprzedali książki. Sieci idą do sądu, hurtownik ha ugodę, a wydawca szuka nowego autora ze znanym nazwiskiem, dzieląc się pieniędzmi z windykatorami. Tak to bracie wygląda dziś. O żadnych arcydziełach nie ma mowy, o alkoholizmie także.
  • @gallux
    Z jakim koniem? Tu o koniu nie może być nawet mowy...
  • @coryllus
    wiem, że jestem staroświecki, a moje czytanie książek skończyło się około roku 1993, lecz nie musisz mi tego wytykać* (*joke)
    ostatnią, którą przeczytałem, była "Pantaleon i wizytantki"
    teraz skupiam się na "URze" i mediach elektronicznych
    co prawda kupuję książki, ale techniczne np. "Adobe, 10 praktycznych lekcji"
    one mnie w jakiś sposób rozwijają
    pan Czarnecki, z całym szacunkiem, niestety nie
  • @coryllus
    Ja ostatnio boję się komentować. Wczoraj miałem stracha, że ten rysunek, który był przy Twoim tekście sam zamieściłeś. A dziś czytam, co tu przed chwilą napisał Gallux i znów mam obawy, że nie rozumiem jakiegoś elitarnego dowcipu. Może ŁŁ wpadnie i wyjaśni?
  • @gallux
    Tak, Adobre, 10 praktycznych lekcji" znam, znam, bardzo rozwijające.
  • @Mr.White
    Nie możesz się załamywać, pracuj nad sobą i myśl, wtedy żaden dowcip nawet najbardziej elitarny nie będzie Ci straszny.
  • @Mr.White
    gallux ma dziś słowotok, możesz uściślić?
    przy okazji
    czy my tu nie prowadzimy przypadkiem dyskusji o wyższości obrazka w leadzie nad treścią artykułu i tym co autor miał nam do przekazania??
  • @gallux
    Chodziło mi o to: "...w jakiś sposób rozwijają pan Czarnecki, z całym szacunkiem, niestety nie". Skoro ma Pan dziś taki dzień, gdy z czoła spływają ławice obrazów, to może spróbuje Pan opisać konia?
  • @Mr.White
    Czy na pewno chodzi Ci o konia?
  • @Mr.White
    ŁŁ wpadł tu już przecież i wyjaśnił wszystko wystarczająco dosadnie. Jego zdaniem wszystko jest w jak najlepszym porządku. I tak będzie zawsze, nawet jeżeli się komuś nie będą podobały elitarne dowcipy nowoekranowe.
  • @coryllus
    O konia, bo jaki jest Czarnecki, każdy widzi.
  • @Mr.White
    Musisz teraz uściślić -z profilu czy ą faz.
  • @coryllus
    Ja tam nikomu warsztatu narzucać nie mam zamiaru - niech to nawet będzie "Koń, 10 praktycznych opisów".
  • @gallux
    Cześć!
    Coryllus ostatnio najwidoczniej uznał, że skoro ktoś tu postanowił już przychodzić, to nie po to, żeby przeczytać o tym, że Jaruzelski to gnida, a Michnik jest jak Urban, ale żeby razem z nim pobawić się słowem i tym jakie ono ma możliwości.
    Nic bardziej błędnego. Ja wprawdzie go rozumiem, ale, jak wiadomo, też mam pomieszane w głowie.
  • @pradziadek
    Dobry dowcip poznać po tym, że po jego przeczytaniu lub usłyszeniu boli brzuch ze śmiechu. Ja raz kliknąłem w Alefa Sterna, co jeszcze niedawno miał osobną zakładkę na NE, przeczytałem kawałek i też mnie brzuch rozbolał. Może w końcu zmienią napis "Nowy Ekran beta" na "Nowy Ekran - humor i satyra".
  • @Mr.White
    Z dzisiejszych komentarzy wynika, że na widok tego nieszczęsnego rysunku brzuch rozbolał tylko ŁŁ, jeśli nie liczyć jego autora. Pewnie dlatego tak się bronią przed jego usunięciem.
  • @pradziadek
    Teraz już nie usuną, bo to byłoby nie honorowe, wczoraj był czas na usunięcie i dziś do chwili napisania powyższego tekstu. Teraz już jest za późno.
  • No cóż,
    właśnie dotarła do mnie Twoja książką i zamierzam spędzić z nią miłe popołudnie (zbiera się na deszcz).
    A propos - zupełnie się nie chwalisz ile sprzedałeś egzemplarzy - a taki Ziemkiewicz przechwala się stale.
    No cóż, ale z Richardem to chyba obaj nie możecie się równać.
  • @All
    Z braku zajęcia do ostatniego łyku kawy kliknąłem w wywiad Czarneckiego i uśmiałem się jak koń, który mówi. Nie mnie oceniać, czy był to wywiad po angielsku, bo też bardziej skupiłem się na tym, by ustalić, czy ten wywiad robił Kejow. Kejow pokazuje swoją Twarz w avatarze na blogu, ale wywiad jest zrobiony w konwencji chińskiego teatru cieni i jedyne, co jest naprawdę dobrze widoczne, to PKiN w tle. Zaciekawił mnie też napis na końcu (pisałem już, że uwielbiam końcowe napisy?): "Top Canal TV", więc wpisałem to w google i na pierwszej pozycji wyskoczyło: "Top Channel TV Albania". 2 minuty 57 sekund, a tyle skojarzeń, że chyba jeszcze raz to obejrzę.

    A! Nie polecam nikomu, kto nie ma zwyrodniałego poczucia humoru jak ja.
  • @Karakuli
    Richard nie ma czasu na liczenie sprzedanych egzemplarzy, bo musi udzielić 38 wywiadów - tyle, ile krajów opisuje jego książka. Pierwszy był dla czytelników z Albanii, więc chyba lecą alfabetycznie.
  • @Mr.White
    Ale jaja! Czyli on to dla pieniędzy zrobił, nie dla sławy. Ale ja jednak głupi jestem. I w każdym kraju będzie ten wywiad pokazywany, żeby sprzedaż podnieść. Cóż za technika, chyba do podręczniko dla Amwaya trafi.
  • @coryllus
    Ty tu nie trać czasu na komentarze, tylko ucz się albańskiego. To nie jest trudny język, bo z grubsza podobny do angielskiego.
  • @Mr.White
    O'kay, że się tak po albańsku wyrażę.
  • @Łażący Łazarz
    "Tyle tylko, że z faktu że pan Czarnecki reklamuje się na nE, nE ma mały pożytek. Natomiast z faktu, że nE starannie pomógł swojemu autorowi podbić wszystkie księgarnie w kraju, pożytek dla nE byłby ogromny. Młodzi zdolni i ambitni, chodźcie na nowy ekran, to nie jest knajpa dla kelnerów! Jak jesteś dobry, to będziesz jak Coryllus miał lepszą promocję niż Nikersi.
    To jest strategia prosta i ładna. I że tak powiem tfu tfu, obywatelska."

    Łazarzu, czy w ramach promocji nE nie jest to świetny pomysł?

    Przecież za pomocą barterów z różnymi mediami można to zrobić właściwie bezbudżetowo.
  • @Molier
    pewnie, że jest świetny. Salon24 ma strategię wsobną. Stąd mu są potrzebne dla istnienia znane twarze i dym wewnątrz salonu. Na zewnątrz promować się może tylko bloger Janke. Lubczasopisma były kolejną regułą, której działanie polegało na oddzieleniu i kieszeniu blogerów we własnym sosie. Stąd naturalny opór blogerów przed lubczasopismami.

    Sukces można mierzyć klikalnością. Ale prawdziwym sukcesem jest wpływanie na zewnętrzny świat. Nowy Ekran "jako serwis społeczności blogerskiej" powinien zapewniać swej społeczności pełną obsługę. I swój sukces mierzyć w hektarach, półkach, tvminutach, które będą zdobyte przez blogerów poza ekranem.
    Ta strategia jest spójna z "akcją akcje". Bo akcje będą się ścigać o pieniądze inwestorów na giełdzie, a nie tu.

    To wszystko jest proste jak koń.
  • @kamiuszek
    proste i o wiele ciekawsze niż rojenia o trzeciej sile.
  • @kamiuszek
    No, ale do tego musiałbyć przekonać Czarneckiego, że nie mówi po angielsku. A jak to zrobić kiedy on mówi. Mówi i już, w dodatku mówi świetnie, tak świetnie, że nawet Albańczycy zrozumieją. Mam nadzieję, że teraz będziesz już wiedział skąd się biorą klęski w Polsce. Waszyngton miał pod sobą różną zbieraninę, jego najważniejszym dowódcą był aptekarz z Filadelfii. Facet minął się z powołaniem, ale przyszedł moment i trafił na swój czas. I pewnie byli tam różni ważni panowie, którzy mówili Waszyngtonowi - weź go zwolnij, bo to nie jest wojskowy, on się nie zna. Waszyngton ich jednak nie posłuchał i na tym między innymi polegała jego wielkość.
  • @Coryllus
    Ty kpiarzu, Ty!
    (ale też Mały Zazdrośnik)
  • @coryllus
    Nie wiem dlaczego akurat jego?
    I po co w ogóle przekonywać, skoro to oczywiste.
    A przykład który podałeś bardzo dobry, notkę walnij, grzecznie proszę. Pozdr.
  • @kamiuszek
    > Nie wiem dlaczego akurat jego?

    Lepiej przekonywać konia? W sumie... wolałbym.

    Konie są fajne i tylko z braku warunków przestrzenno lokalowych zamiast konia trzymam kota. Koń, kot - różnica tylko jednej litery, no i koty też są fajne, bo można pogadać całkiem jak z koniem.

    Gdybym jednak posiadł wielkie dobra, to nad dachem najwyższej wieży nie instalowałbym skrzypka, a ponieważ wiem, że koń czy kot w charakterze naddachowego kurka są zupełnie bez sensu, więc wtedy mógłbym się zastanowić.

    PS Czy ktoś wie, czy Czarnecki potrafi grać na skrzypcach? Choć w sumie to mało ważne, bo do wielkich dóbr pasuje lepiej cymbał brzmiący.
  • @Łażący Łazarz
    ja, jako udziałowiec nE życzę sobie, aby była taka strategia, którą opisał kamiuszek.

    Jest to tak mądre biznesowo, że nikt by nie uwierzył, ze to wymyślił poeta!

    nE musiałby całą poważną firmę consultingową zatrudnić (albo kamiuszka), żeby cos takiego wymyśliła i doradziła.
    A ile biorą firmy consultingowe, nie wspomnę!
  • @Molier
    Skąd wiesz, że jesteś udziałowcem? Dostałaś list z informacją o tym podpisany przez członków?
  • promować można się na wiele sposobów
    przepraszam, że zawiesiłem dyskusję, ale ta pogoda.... taka burzowa:-)
    więc może byśmy tak najmilszy wpadli na dzień do Tomaszowa?
    lista moich zarzutów/oczekiwań do Administracji ograniczyła się do dwóch postów, a mianowicie do propozycji wprowadzenia możliwości oceniania (zrealizowana poprzez gwiazdki) i zakładki dla szui miesiąca (niestety wpadła w szparę)
    kilka razy zmieniano mi obrazkowy lead, ale ja nie robię z tego powodu szumu, nie piszę na ten temat niczego, jednym słowem uważam, że nie ma to większego sensu
    jestem tu gościem, Coryllus też
    być może Coryllus rości sobie jakieś prawa do specjalnego traktowania, ja nie
    Mr White pisze, że się boi komentować, ja nie, bo jestem pewien tego co piszę
    pycha chadza przed upadkiem
    więcej luzu w stosunku do własnej osoby, pokora jest zaletą, pycha nie
    nie oczekuję absolutnie żadnych profitów z faktu, że zaistniałem w przestrzeni medialnej, ale ja zawsze wolałem być jak mieć
  • @Mr.White
    z mojego researchu wynika, ze załapałam się do 300 szczęśliwców, ale pewności, a tym bardziej potwierdzenia nie mam, co mi nie przeszkadza czuć się samozwańczym udziałowcem pełną gębą.
    Pewnie napiszę w tej kwestii oddzielny post, gdyż temat ADMINISTRACJO!!! ma dużą oglądalność oraza odznacza się dowcipnymi wpisami komentatorów. Wprawdzie schodzi na manowce, ale tam jest jeszcze ładniej, niz na nE.
  • @gallux
    ależ coryllus jest specjalną i wyjątkową osobą na nE! On sobie niczego nie rości!
    On po prostu jest wyjatkowy!!!
  • @Molier
    tak?
    to jest was dwoje:-) ja tak nie uważam
    może jakaś ankieta?
    i proszę odrzucić argument, że jestem małym, zawistnym człowieczkiem, że mam kompleksy itd itp
    wyjątkowy, to ktoś nadzwyczajny, osobliwy, szczególny, niebywały
    doradzam oszczędność słowa
  • @Molier
    To nie są dawne czasy, gdy inwestycje były proste i jedynym problemem w interesach było to, że Friedman ma weksel Schapira z żyrem Glasa i windykator jest Balenstein. On daje dwadzieścia pięć procent franko loko, towar jest u Lutmana, tylko ten towar jest zajęty przez Honigmana z powodu weksel Roitberga.

    Teraz problemem jest komputer, bo nie wystarczy przeczytać jednej książki o komputerze, nawet takiej po angielsku, by zaprogramować komputer tak, by wyznaczył tych 300 blogerów, którzy mają zostać udziałowcami, i których Glas by zechciał to podżyrować.
  • @Mr.White
    A w ogóle, jeśli już o interesach mowa, to gdybyś wiedziała coś o dobrej lokacie w manowce, to ja chętnie zainwestuję.
  • @gallux
    Zróbmy przy okazji głosowanie za jutrzejszą pogodą. Ja jestem za tym, by padało, bo nie chce mi się podlewać trawnika.
  • @Mr.White
    "na" komputerze instaluje się system
    pisze się programy w języku jakimśtam np C++*
    *nie jestem programistą, ale tyle to wiem:-)
    na pewno nie "po angielsku"
  • @Molier, Mr.White
    Molier,
    nie jestem poetą, jestem z zaścianka. To wystarczy, żeby odróżnić niezależny serwis społeczności blogerów od zagrody.

    Mr.White,
    :-) jeszcze trochę i ześlą tekst Coryllusa do działu ekonomia i Urbaś gotów się merytorycznie zmasakrować. Niech pan ma litość?
  • @Mr.White
    tu Cię wyprowadzę z błędu prostą informacją, jakiej udzielił ŁŁ, kto będzie w gronie udziałowców (oprócz mnie, o czym juz wiesz).
    Będzie to 300 najpopularniejszych blogerów, co znajdziesz w zakładce "blogery", klikasz w "najpopularniejszych i się wynajdujesz na której jesteś pozycji.
    Każda strona liczy 48 pozycji, to sobie przemnożysz w pamięci, albo na kartce, albo na kalkulatorze.
    Odejmujesz od tego pracowników nE (oni będą pewnie mieć udziały pracownicze, więc po co im blogerskie, chociaż by im to na pewno nie zaszkodziło.
  • @Mr.White
    mimo wszystko doradzam podlewanie
    jest taka susza, że nawet jak coś spadnie, to spłynie
    jeżeli trawnik ma dużą powierzchnię, to doradzam:
    1. osobny podlicznik wody, odpada koszt ścieków, które stanowią połowę ceny wody (koszt 200 PLN)
    2. studnię, woda za darmo, koszt studni wierconej na głębokość 7 metrów = 2100, razem z pompą
    :-)
  • @Mr.White
    możemy na poczekaniu utworzyć firmę Cudne Manowce S.A. i sprzedać udziały.
    Nie jest to żadne halo!
  • @Molier
    pewnie mieszczę się w tej trzysetce
    ale jak już pisałem wcześniej: nie intererere mnie to
    niech ktoś wskoczy na moje miejsce:-)
  • @gallux
    na wyjątkowość coryllusa, jako blogera nie potrzeba żadnej ankiety. Wystarczą jego wskaźniki klikalności, ze o innych jego licznych zaletach świadczących o wyjątkowości nie wspomnę.
  • @gallux
    Ja piszę swoje programy w różnych językach NA komputerze, bo to znacznie wygodniejsze niż pisanie na kartce.
    A takie wyłowienie blogerów z bazy danych mogłoby wyglądać tak:

    SELECT nick,klicks FROM blogers ORDER BY klicks LIMIT 300;

    Owszem, to bardziej przypomina albański niż angielski, ale dajmy już spokój eurodeputowanemu.
  • @gallux
    nie ma wskakiwania na czyjeś miejsce! Należy Ci się, więc są Twoje! Możesz sprzedać!
  • @Mr.White
    no to się zbłaźniłam swoimi radami na temat liczenia najpopularniejszych!

    Ale nie pierwszy i nie ostatni raz!
  • @all
    tak sobie myślę, że jeśli nE zabierze się do promocji, tak jak się zabrał do zilustrowania poprzedniego wpisu Coryllusa, to może lepiej niech się za nic nie zabiera!
  • @Molier
    E tam, zbłaźniłaś. Ja się zbłaźniłem już... moment, niech policzę...

    SELECT COUNT() FROM comments WHERE nick='Mr.White';

    ... 951 razy i nie robię z tego problemu.

    PS 951 już nieaktualne, bo to jest mój 952. komentarz.

    PPS Jadę gdzieś do ludzi na kawę.
  • @Molier
    nie jestem Tuskiem*:-) nie handluję nadziejami
    * pierwotnie napisałem "nie jestem żydem"
    udziałowcom życzę satysfakcji
  • @Molier
    :-) Nie jest tak źle. W większości ilustracje bardzo fajne.

    Ale teraz nie liczyłbym na uwagę ŁŁ. Zafascynował się telewizją. A ta fascynacja wymaga dużo czasu - wywiad spisany każdy czyta w swoim tempie, przeważnie szybciej niż się mówi, no chyba że czytelnik nie pozbył się jeszcze odruchu poruszania wargami. Natomiast oglądanie wywiadu, to już zupełnie co innego - jest to sztuka sama w sobie ćwicząca cierpliwość a przy okazji spostrzegawczość. Można uprzyjemnić sobie czas liczeniem guzików i klejnotów i sprzączek na ubiorach postaci odmalowanych na rejtanie.
  • @t-rex
    a gdzie niby ci każę?
    to się nazywa nadinterpretacja
    co do wyjątkowości, to polecam Elektroniczny Słownik Języka Polskiego (którym i ja się posługuję)

    "wyjątkowy książk. «będący wyjątkiem, wyróżniający się czymś, bardzo rzadki; szczególny, osobliwy, nadzwyczajny, niezwykły, niebywały»
     Wyjątkowy talent.
     Wyjątkowy człowiek.
     Wyjątkowa okazja, sytuacja.
     Wyjątkowe okoliczności, warunki, szanse.
     Mieć wyjątkowe szczęście.
     praw. Stan wyjątkowy zob.  stan w zn. 1.
    m.-os. M. lm ~wi."
  • @Mr.White
    czy Ty jedziesz gdzieś do konkretnych ludzi na tę kawę?
    Jeśli nie, to zapraszam do siebie. Wprawdzie nie jestem ludziem, ale blogerem, ale to chyba nie jest żadna przeszkoda. Mam kawę z ekspresu ciśnieniowego!
    Zapraszam z osoba towarzyszącą, oczywiście, bo jestem bywała w świecie i umiem się zachować!
  • @gallux
    te wszystkie cechy ma absolutnie ten farciarz Coryllus!
  • @Molier
    nie zaprzeczam
    dodam od siebie, że jest to Twoje subiektywne odczucie
    moje jest inne
    mogę napisać jakie, ale nie widzę sensu
    idąc drogą Mr White, nie wiem jak to przyjmą zainteresowani
  • @Molier
    No masz ci los! Ledwie moja żona wyjechała z domu, a ja już mam propozycję bym sobie poszukał osoby towarzyszącej i to pod groźbą, że inaczej nie dostanę kawy. Całe moje szczęście w tym, że ja nie piję kawy z ekspresu, więc poczekam aż się ten Twój zepsuje (tfu, by nie zapeszyć) i wtedy wpadnę na taką normalną kawę.
  • @Antoni
    OK, pociągnijmy tę zabawę dalej. Jeśli wyjdziemy z założenia, że Pan uwierzył w to, że Coryllus serio i żarliwie wychwalał tu Czarneckiego, to ja też mam prawo potraktować serio co Pan napisał. Tak więc... Hm... Chyba nie dam rady wznieść się aż na taki poziom absurdu.
  • @gallux
    Nie mam pojęcia, co Pan miał na myśli pisząc o drodze Mr.White, ale z ostrożności procesowej zaznaczę, że moja droga nie jest trzecią drogą. Jeśli już ją jakoś numerować, to ja poproszę by nazywać to "Drogą 61" - Highway 61.
  • @Mr.White
    "Ja ostatnio boję się komentować. Wczoraj miałem stracha, że ten rysunek, który był przy Twoim tekście sam zamieściłeś. A dziś czytam, co tu przed chwilą napisał Gallux i znów mam obawy, że nie rozumiem jakiegoś elitarnego dowcipu"

    pisanie w kontekście wyjątkowości Coryllusa może mnie napawać strachem, tak jak Ciebie nie rozumiejącego jakiegoś elitarnego dowcipu
    pomijam, że dla mnie dowcip albo jest śmieszny albo żałosny, bo to rzecz gustu odbiorcy i opowiadającego
    gdybym napisał np. że Coryllus jest grafomanem, to co wtedy byś mi odpisał? dlatego pomimo, że tak nie uważam, ale i nie uważam Go za kogoś wyjątkowego, wole swoje opinie (personalnie delikatne) trzymać jak karty - przy orderach
  • @gallux
    Mnie niepokoją sytuacje, których nie rozumiem. Na przykład, nie przypuszczałem, że Coryllus może mieć bardziej zwyrodniałe poczucie humoru niż ja, więc jak zobaczyłem ten rysunek, to coś mi nie pasowało w mojej prywatnej układance.

    Podobnie poczułem się, gdy przeczytałem jak Pan napisał: "...>>dowcip
  • @Mr.White
    Niech szlag trafi tych partaczy z w3media!!!
    Żeby przez pół roku nie napisać 3 linijek, dzięki którym tekst po < nie będzie wycinany, to jest partactwo do siódmej potęgi.
  • @gallux
    W tej książce o Adobe masz pewnie miejsce na notatki.
    Jak znalazł. Wpisz sobie.
    11. Karty trzymo się koszulką od się.
  • @gallux
    Dopisuję co mi wcięło przez partactwo tych specjalistów po dwutygodniowych kursach z w3media.

    Napisał Pan:

    ..."dowcip" rysunkowy wczoraj widziałem, faktycznie można odnieść wrażenie, że personalne zestawienie pana Czarneckiego z Hitlerem jest nadużyciem...

    a ja nijak nie mogłem odgadnąć, jak Pan wczoraj skojarzył na tym rysunku Czarneckiego z Hitlerem. Wprawdzie Coryllus miał takie same skojarzenia, ale napisał dziś o tym obszerną notkę, w której to wyjaśnił, więc dla mnie sprawa jest jasna.

    Ja tam wolę 3 razy zapytać niż źle zrozumieć i 5 razy odpowiedzieć niepytany niż być źle zrozumianym.
  • @Mr.White
    Nie ma żadnych szans, żebyś zaczął komentować na moim blogu?
  • @Antoni
    To elementarne, Watsonie. Czarnecki wydał książkę a na obrazku jest autor podpisujący książki.
  • @Mr.White
    napisałem, że mi ten rysunkowy lead nie bardzo pasował
    i nic więcej
    nie wymagajmy zbyt wiele od ludzi za to odpowiedzialnych, tyle tu spływa dziennie postów...
    więcej wyrozumiałości
  • @toyah
    Dziękuję za zaproszenie. Zobaczę wieczorem, co da się zrobić.
  • @t-rex
    Najlepiej samemu opatrywać obrazkami wtedy nie ma pretensji. Admini tak robią, bo w maszynerii NE teksty istotne muszą być opatrzone obrazkiem o ile mają być eksponowane.
  • @coryllus cykl: "Twórca i jego dzieło"
    Czemu nie? Poprawimy dźwięk no i wywiad na pewno nie w salce z Reytanem. O zadawanie pytań poprosimy Toyaha i T-rexa.
  • @Antoni
    politycy, politycy... dziś tu, jutro tam...
    to my Blogerzy mamy mieć poczesne miejsce na platformie
    bo to my Blogerzy robimy tu ruch i burzę mózgów
    co mi taki Czarnecki czy Zawisza mogą powiedzieć ciekawego, czego sam już nie wiem...
    chyba, że z kulisów sejmowego hotelu
    chętnie poczytam o kolejnym pośle spier... po drabinie przed dziennikarzami:-) albo o nowym wcieleniu Anastazji...
  • Za dużo sarkazmu na raz...
    po co walić znad głowy dwuręcznym Zerwikapturem, kiedy można ukłuć szpilką, żeby uzyskać podobny efekt odbarczenia waporów?
  • @Antoni
    Niech Pan pisze swoje dowcipy dalej, a ja nie będę przeszkadzał Panu w zabawie, bo przecież ja jestem pierwszy naiwny, który wierzy w to, że Pan nigdy nie słyszał o czymś takim jak ironia.
  • @Antoni
    > Nie każda ironia ma sens... mimo włożonego wysiłku
    > i pokładanej w nim nadziei.

    Z tym się zgadzam - zawsze można trafić na czytelnika, który tego nie zrozumie i wtedy cały misterny plan... na nic.
  • @Mr.White
    Coryllus ma na to radę
    przeczytać drugi raz:-)
  • @Mr.White
    jak Cię zapraszałam, to mój mąż też wyjechał, a ponieważ nikogo nie było, więc kawę wypiłam sama. A mogło być tak pięknie...Normalną kawę też mam i nienormalną i w ogóle....
  • @Antoni
    A kogo miał wybrać? Hitlera? Odpowiadam pytaniem na pytanie, bo skąd niby mam wiedzieć?

    Jeśli zostanę rzecznikiem prasowym Coryllusa, to obiecuję, że dowie się Pan o tym jako pierwszy.
  • @carcajou
    Czytając z rana uwagi autora postu do zdjęcia, które zamieścił admin., miałam myśli podobne do Twoich, choć rozumiałam rozgoryczenie Coryllusa.
    Nie miałam czasu rano tego napisać, a Twój komentarz skierowany do @t-rexa, jest wyrazem tego, co i ja pomyślałam.
    Może warto przypominać wszystkim autorom, że dobra edycja notki to również dobór odpowiednio sformatowanego zdjęcia?
    W przypadku braku ilustracji, [co może się zdarzać autorom piszącym dużo i dobrze], skazujemy się na nieliczne nieporozumienia oraz liczne zachwyty nad pracą adminów przy reklamowaniu tych tekstów.


    pozdrawiam @ll :)
  • @InaMina
    Może pamięć mnie myli, ale mam wrażenie, że niedawno czytałem tu gdzieś o tym, że można dać swój obrazek, a admini i tak dołożą obrazek od siebie.
  • @Mr.White
    czy Ty Mr. White nie byłeś/jesteś czasem nauczycielem, albo Samarytaninem?
    Nijak nie potrafię zrozumieć Twojej cierpliwości tłumaczenia czegoś, co jest jasne prawie dla wszystkich.
    Oni chyba Cie wkręcają, ze nie jarzą....
  • @InaMina
    to nie tak
    zdarzyło się mnie, zdarzyło i Toyahowi, że pomimo sformatowania admin zamieszczał inną fotkę
    szczerze mówiąc mam większe zmartwienia
  • @Molier
    jacy oni? agenci od Bączka? już się gubię w tej pajęczynie:-)
  • @Molier
    Pewnie wkręcają, bo ja jestem pierwszy naiwny.
    Nauczycielem nie jestem i nie byłem, ale moja mama była nauczycielką, a to nie ma siły by się nie przeniosło na dziecko.
  • @Mr.White, @ gallux
    A to przepraszam, ja nic takiego nie przeczytałam.
    Nie zaprzeczam, że dużo Was czytam, jednak NIE DA SIĘ przeczytać na NE wszystkiego :)

    Mnie jeszcze nie dołożono innego zdjęcia, niż to, które sama wybrałam :)
  • @Antoni
    Wszystkiego się dowiemy jak Coryllus wróci z Albanii.
  • @InaMina
    węszę spisek:-) miałem też (wczoraj) przypadek, że admin sam sformatował moją pracę (handlarz tandety), widać jak się chce to można
  • @gallux
    Wyjaśnij mi, poprawił, czy popsuł Ci edycję?
  • @Antoni
    > Myślisz, że wejdzie w skórę Albańczyka, dla podparcia swojej literatury?

    To by było bez sensu. Użytkownicy Wordpressa dowiedli, że najbardziej interesuje ich literatura zagraniczna a nie rodzima.

    Że też Pan nie rozumie najprostszych rzeczy. Ja mam sporą wprawę w udzielaniu odpowiedzi na durne pytania, bo trenowałem to z moją trzyletnią córką, ale to jednak było ponad 20 lat temu, więc jeśli Pan pozwoli, to na tym zakończymy.
  • @InaMina
    pomniejszył, było OK
  • @Mr.White
    Dobra. Jesteś tym rzecznikiem, ale nie możesz komentować u Toyaha. Zgoda?
  • @Antoni
    Świetnie! Niech Pan podwyższy poziom, a ja z boku będę się temu przyglądał i zastanawiał się przy tym, czy będę Panu w stanie dorównać.
  • @gallux
    Za głupia jestem na takie dywagacje.
    Z mojego oglądu NE jest OK, nawet, jeśli ma jakieś potknięcia, indywidualnie oceniane jako mniej ok.
    pozdrawiam :)
  • @Antoni
    Łaskawy panie spieszę donieść, że ironia bywa czasem ukryta także tam, gdzie pański przenikliwy wzrok jej nie dostrzega. Pozdrawiam. Jeśli zaś przeszkadza panu mój marketing radzę przenieść się na blog Łukasza Warzechy, albo Marka Migalskiego. To są ideowcy z krwi i kości. Podobnie jak pan Gadowski. U nich zaspokoi pan pragnienie obcowania z czystym, wolnym od zagrywek handlowych, absolutem. I nie mam tu bynajmniej na myśli "tego" Absoluta, jak mogliby pomyśleć ci, co znają Gadowskiego. Mam tu na myśli absolut rzeczywisty. Bez opakowania szklanego. Ja uprawiam swój marketing ponieważ podjąłem niełatwe zadanie utrzymania rodziny ze sprzedaży książek. Napisałem w salonie24 i tutaj wystraczającą ilość notek, by sobie teraz trochę "pomarketingować". Rozumiem pana dyskomfort, ale pomóc panu nie mogę.
  • @InaMina
    nie uważam, że jesteś za głupia - kto pyta nie błądzi
    poza tym nikt nie jest idealny:-) choć znam takich, którym się wydaje, że są
  • @gallux
    > poza tym nikt nie jest idealny

    To lepiej brzmi po albańsku:
    - Nobody is perfect.
    - My name is Nobody.
  • @Mr.White
    si kalafĄ
  • @gallux
    Z naszą głupotą jest tak, jak z naszą komunikacją.
    Nie widzimy się i nie słyszymy.
    Możemy sobie „powyobrażać” wszystko to, co nam pasuje, a nie to, co ktoś pisze :)
  • @coryllus
    Nie będę żadnym rzecznikiem! Pomyślałem sobie "rzecznik prasowy" i pierwsze skojarzenia to Urban i Graś. Za chwilę przypomniała mi się jeszcze ta miss, ale to też żadne pocieszenie, bo nie chciałbym by mnie kojarzono z kimś, kto nie odmawia premierowi.

    A u Toyaha na razie i tak nie komentuję, bo muszę poczekać aż wróci moja żona i założy sobie tam konto, z którego ja będę mógł korzystać. Podejrzałem, że Ty tak robisz u Toyaha, to dlaczego ja mam być gorszy?
  • @coryllus
    Im więcej i częściej piszecie o Czarneckim tym bardziej on głupieje.I w końcu dojdzie do takiego stanu zgłupienia ,że zostanie premierem.A wtedy marny wasz los.nawet papieru toaletowego nie dostaniecie na swoje książki.
  • @InaMina
    im bardziej tajemniczo, tym bardziej ekscytująco ha ha ha
  • @InaMina
    Niech Pani zrobi dźwiękowy odcinek o tym, że jeśli chcemy w komentarzu wpisać znak '<' to należy napisać "&lt;".
    A o tym, jak napisać &lt; będzie następny odcinek.
  • @Mr.White
    a może pójdziesz na kawę do Molier, co?
    Ina nie czytaj go
    to oszust matrymonialny jest
  • @gallux
    Znasz nie tylko moje literki, ale masz szanse poznać mój sposób widzenia NE, mój głos i jego tembr, a co ja mam w zamian?
    "ha, ha, ha"?
    troszkę to mało do zabawy w tajemniczość :)
  • @Mr.White
    Powiem wszystko, co sprawdzę, a sprawdziłam znak "
  • @InaMina...cd
    właśnie wycięło mi tekst po tym znaku :-)))))))))))))
  • @InaMina
    ostrzegałem Cie przed tym oszustem, cz nie ostrzegałem?
    co w zamian?
    pytasz mnie co Ci dam w zamian?

    "Pytasz mnie, co ci dam - pejzaż miasta który znam
    wiatru powiew ulic szybki rytm
    Tysiąc słońc w oknach stu, krótką noc po długim dniu
    I neonów kolorowy film"
  • @InaMina
    Gallux próbuje mnie zdyskredytować jakimiś piosenkami, a przecież do mnie najbardziej pasuje "Czy te oczy mogą kłamać?"

    Powtrzórzę: żeby wycięło komentarz, trzeba napisać <
    żeby w komentarzu był znak < trzeba napisać &lt;
    żeby w komentarzu widoczne było &lt; trzeba napisać... o tym w następnym odcinku.
  • @Mr.White
    oczy jak oczy, ale ten znak, po którym wcina tekst...
  • @gallux
    dobranoc
    Coryllus pewnie szczęśliwy, że mu z bloga chat zrobiliśmy....
  • @Mr.White
    Bez Twojej pomocy nie opowiem o nawigacji NE ani słowa ;)
  • @InaMina
    Na razie nie ma o opowiadać, bo jeśli mój postulat (który zgłosiłem w dzisiejszej notce) przejdzie, to tu będzie tyle zmian, że wszelkie aktualne porady techniczne zostaną przeniesione do zakładki "Historia".

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031