Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
510 postów 3373 komentarze

baśń jak niedźwiedź

coryllus - światło szeleści, zmawiają się liście na baśń co lasem jak niedźwiedź się toczy

Kryteria wartości, kryteria kompromitacji

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Cofamy się do pojęć z epoki wczesnego Gierka, masowych wieców i „obywatelskiej troski o przyszłość państwa”, cofamy się do ery największych propagandowych kłamstw.

 Jest kilka sposobów manipulowania opinią publiczną. Dwa które najczęściej dostrzegamy dotyczą kryteriów. Zanim przejdę do sedna chciałbym zatrzymać się na chwilkę przy wczorajszej dyskusji, która odbyła się pod moim tekstem dotyczącym wolności blogosfery. Dobitnie przekonała mnie ona, że wolność i swoboda wypowiedzi blogerów są zagrożone przez cały właściwie czas. Przez to właśnie, że rozmaite byty fikcyjne i zbiorowe, bez nazwisk, imion i sprecyzowanych planów lansowane są jako blogerskie instytucje, wyrocznie i ostatnie instancje, dla biednych i pokrzywdzonych. Podobnie jest z politykami.


 

Ich obecność oraz agresywna dyskusja prowadzona zwykle obok tematu, bez zrozumienia treści to nic innego jak wprowadzanie do świadomości czytelników nowych kryteriów oceny tekstów. Po co to się robi? Otóż po to, by zmarginalizować dobrych blogerów i zapędzić ich do rezerwatu, by wypełnić nieliczne już miejsca gdzie istnieje wolność wypowiedzi pop-kulturową papką w stylu schyłkowej Trybuny Ludu. „Tematy ważne”, „poważne debaty”, „istotne kwestie”, to nic innego jak próba zawężenia spectrum dyskusji do kilku gazetowych bredni międlonych przez wszystkich jak trawa przez krowę. Jeśli wykonuje się te robotę z odpowiednią doza konsekwencji i przy udziale odpowiedniej ilości ludzi, efekt jest łatwy do przewidzenia. Jakiż będzie jego finał? Otóż przez długi już czas, dziennikarze i politycy z tak zwanego mainstreamu mieli dość spory dyskomfort czytając teksty niezależnych blogerów, ponieważ w większości nie rozumieją o co w tych tekstach chodzi, a jeśli już rozumieją, to poziom przekazanych treści oraz forma w jakieś zostały przekazane blokuje całkowicie możliwość dyskusji. Jeśli jednak blogosfera wypełni się bytami przypominającymi Albina Siwaka to wszystko wróci do normy. Redaktor Bratkowski z Newsweeka będzie znów ekspertem od literatury, Mazurek będzie świetnym „wywiadowcą”, a jego kolega Zaleski wzbudzał będzie swoimi dowcipami całe wręcz kaskady śmiechu. Z resztą bractwa będzie to samo, „od prawa do lewa”. I wszyscy będą szczęśliwi, będą mogli zajrzeć do blogosfery i pocieszyć się tym, że jednak są na właściwym miejscu, nic się Panu Bogu nie pomyliło.


 

Zawężenie kryteriów oceny lub jak kto woli zubożenie oferty, jest bowiem najprostszym sposobem manipulacji świadomością odbiorcy. Nigdy nie zapomnę faceta, który mienił się kinomanem i przekonywał mnie, że ten Bogusław Linda to kiepski aktor i bufon, ale za to Mirosław Baka ! Ho, ho, ten to dopiero jest znakomitością, a jaki ma warsztat. I za nic chłopiny nie mogłem przekonać, że coś takiego jak warsztat nie ma żadnego znaczenia w świecie filmu polskiego, zaś Mirosław Baka jest dokładnie tak samo pozbawiony możliwości zagrania kogokolwiek poza sobą samym jak i Bogusław Linda.


 

Stąd właśnie moje głębokie przekonanie, że nie można odpuszczać i trzeba zaznaczać swój teren w sieci jak pawiany terytorium swojego stada i trzeba być w blogosferze stale obecnym zanim ją zamkną i zanim ogłoszą konkurs na blogera roku, który wygra Marek Migalski.


 

Zostawmy teraz temat wczorajszy i zajmijmy się czymś nieco istotniejszymi, kryteriami kompromitacji politycznej. Jak wiadomo media zróżnicowały te kryteria już dawno w ten sposób, że dla polityków PIS są one wyśrubowane do ostatnich granic, a dla innych nie istnieją. To jest przekaz, który media ładują ludziom do głów od wielu już lat. Jeśli Kaczyński ma coś nie w prządku z butami to jest dramat i skandal na skalę międzynarodową, jeśli zaś Sikorski skarży się do papieża na ojca Rydzyka to wszystko jest w jak najlepszym porządku i nie ma o czym gadać. Więcej. Sikorski zachowuje się jak mąż stanu, bo leży mu na sercu dobro kraju. Leży mu tak samo jak leżało tym co pisali dawniej o warchołach z Radomia. Powiem więcej, teraz mu leży, a niedługo zacznie mu zwisać.


 

Zróżnicowanie kryteriów oceny kompromitacji najlepiej widać na przykładzie tak zwanych satyryków. Polski satyryk, który w satyryka przeistoczył się najczęściej z dziennikarza, to po prostu cham pod ochroną wszelkich możliwych instytucji medialnych. Człowiek, któremu wszystko wolno i doprawdy zdjęcie gaci na wizji tak samo da się zaakceptować, jak każde inne zachowanie. Szlak już przecież przetarł dawno temu Jan Borysewicz i nic mu się z tego powodu nie stało. Jest „szanowanym gwiazdorem”, choć słowa „gwiazdor” i „szanowany” są tu zastosowane nieco przekornie.


 

Cały sztab zwolnionych z odpowiedzialności błaznów nie ma niestety, jak to drzewiej bywało, przywracać do przytomności narowistego i niekontrolującego zachowań władcy, ale czynić ma coś wręcz przeciwnego – ma chronić tron szydząc z opozycji. Nie szydząc w sposób właściwy dla ludzi, którzy komunikują się i rozmawiają ze sobą uznając własną podmiotowość, darząc się jakimś tam, a niechby nawet śladowym, szacunkiem. Oni mają za zadanie opozycję odczłowieczyć i przekonać widzów, że Kaczyński jest bytem nie dającym się zdefiniować jego zaś poplecznicy to stado baranów. W najlepszym razie, bo może być gorzej. Może być gorzej jeśli widzowie nie roześmieją się dosyć głośno i nie wyrażą aprobaty dla pana satyryka dzwoniąc do studia i mlaskając w słuchawkę.


 

Uporczywe zastanawianie się nad każdym właściwie aspektem życia Jarosława Kaczyńskiego, Zbigniewa Ziobry i innych znanych członków PiS to właściwie towarzyski kanon, coś co należy do najlepszego towarzyskiego tonu i „robi” środowiskową pozycję każdemu, kto prześcignie innych w pomówieniach i chamstwie. Widzimy to od wielu już lat w programie „Szkło kontaktowe”, widzimy to u Wojewódzkiego i tego drugiego. Tam jest jednak o wiele gorzej, bo oni odbierają – a niech tam – będzie dziś trochę patetycznie – godność każdemu właściwie, kto nie akceptuje ich obłąkanych zachowań. W nagrodę prasa pisze o nich, że są inteligentni i wyjątkowi. Na tle takiego Drzewieckiego tak się może rzeczywiście wydawać, ale to tylko potwierdza opisywaną tu metodę zmiany kryteriów oceny kompromitacji.


 

Czy są jakieś granice tych zachowań? Tak są. Granicami są ambicje innych szaleńców z telewizji, którzy także chcą trafić parę złotych na wyśmiewaniu Kaczora i jego popleczników. Innych granic nie ma, bo jest wolność słowa. Także w Internecie. Tam jednak, póki nie ma odpowiedniej ustawy, wolność tę można nieco hamować poprzez omówioną na początku zmianę kryteriów oceny wartości tekstów i blogerów. Czyni się to poprzez autorów copy-past i autorytety blogerskie ze stajni Newsweeka, gdzie moderatorem jest znawca literatur i sztuk wszelakich Piotr Bratkowski.


 

Cofamy się, jeśli ktoś nie zauważył, póki co się cofamy, bo za chwilę odwrót może zamienić się w paniczną ucieczkę. Uciekać zaś nie wolno, bo może się okazać, że nie ma gdzie. Pisanie zaś tekstów na kartkach i rozrzucanie ich przed kościołami po mszy nie musi spotkać się ze społeczną akceptacją. Cofamy się do pojęć z epoki wczesnego Gierka, masowych wieców i „obywatelskiej troski o przyszłość państwa”, cofamy się do ery największych propagandowych kłamstw. Miłego spaceru.


 

Wszystkich zaś, którzy cenią jakość i treści nie skażone populizmem zapraszam na stronę www.coryllus.pl gdzie można kupić moje nowe książki „Baśń jak niedźwiedź. Polskie historie” „Dzieci peerelu” oraz ostatnie egzemplarze „Pitavala prowincjonalnego”. Można tam także znaleźć tomik poezji Ojca Antoniego Rachmajdy, redaktora naczelnego „Zeszytów Karmelitańskich”, pod tytułem „Pustelnik północnego ogrodu”.

KOMENTARZE

  • Witam
    przypadkiem dziś rano wpadłem na powtórkę "drugiego śniadania mistrzów"
    pani Wellmann, panowie Meller, Zborowski, jakiś pacan, którego nie znam i spuchnięty do granic przyzwoitości Lubaszenko
    i to dostojne gremium dyskutowało na temat wolności wypowiedzi w Internecie
    w pewnym momencie Meller podzielił się dramatyczną informacją: w Danii kombinują, przymierzają się lub dyskutują o zakazie anonimowych opinii, w domyśle krzywdzących polityków, celebrytów no i przede wszystkim "autorytetów"
    pan Zborowski usiłował przekonać resztę oraz takich jak ja, że "bagno" w Internecie, to nasza polska przypadłość
    aktorem może i ten pan jest dobrym, ale kiepskim znawcą tematu
    gdyby znał historię Rzymu, to wiedziałby, że graffiti zamieszczane na ścianach publicznej kloaki były jeśli nie pierwszymi, to na pewno nie polską specjalnością
    obywatel Rzymu musiał liczyć się z opinią Cezara, z jego możliwością skrócenia go o głowę i dlatego wolał, to co ma do powiedzenia o "zaletach" Cezara, pisać anonimowo w kloace
    myślę, że metoda ustanawiania kto ma prawo być autorytetem jest stara jak świat

    dyskusja zamierała, gremium coraz bardziej się zasmucało nad kondycją naszego umysłu i zagrożenia jakie daje każdemu swobodny, niczym nie skrępowany dostęp do sieci, wyglądali jak "mroczne chooje", którym to "bagnem" był obrzucił ich kolega po fachu łysy hołdys pewnego polityka, który nie rządzi już od czterech lat, ale wzbudza w nich wszystkich takie emocje, które prawdziwym autorytetom raczej nie przystają - strach
  • @autor
    Przecież Coryllusie gracie w innych ligach ! Nie ma konfliktu, jest komplementarność. Masowy Fiatowiec i bardziej elitarny Coryllus. W końcu NE ma się stać drugim Onetem, a nie zostać na etapie blogowiska.
  • @carcajou
    Ty naprawdę myślisz, że ja piszę to ze względu na promocję swojej osoby. To jest prawdziwy dramat mój drogi. Napisałem wczoraj o tym, że oskarżenie o agenturalność powoduje spadek zainetresowania platformą, jest to w dodatku narzędzie wielokrotnego użycia i równie dobrze można o agenturalność oskarżyć Krawczyka jak ciebie. Wszystko zależy od intensyfikacji przekazu oraz od tego kto oskarżenie rzuca. Tak się bowiem składa, że w sieci odbiorcami są ludzie mocno na takie rzeczy wyczuleni, którzy reagują na to jak rzekotka na deszcz. W dodatku są to ludzie w większości doświadczeni i znacznie inteligentniejsi niż wszyscy administratorzy wszystkich portali razem wzięci. Próba porawienia klikalności NE Fiatowcem to pomyłka, bo jego przekaz adresowany jest do kogoś innego, o ile w ogóle jest adresowany. W końcu sam powiedział, że kopiuje z Newsweeka. Ludzie przychodzą na portale dla autorów. Nie dla ratowania klasy robotniczej, nie dla newsów i nie dla zdjęć. Przychodzą tu dla autorów. Howgh.
  • @coryllus
    "Ty naprawdę myślisz, że ja piszę to ze względu na promocję swojej osoby"

    Pokaż mi gdzie to napisałem.

    "równie dobrze można o agenturalność oskarżyć Krawczyka jak ciebie"

    Ja jestem już agentem dla wielu naszych od kiedy stanąłem po stronie NE.

    "Próba porawienia klikalności NE Fiatowcem to pomyłka"

    No to załatw autorów, to nie będą, o ile tak jest, prosić Fiatowca o większą aktywność. Pisałem ci jak to działa - można nad tym ubolewać, ale tak to na razie jest. Ja mam swój pomysł na poprawę klikalności geometrycznie, ale to trochę roboty - tak czy inaczej dostałem zielone światło od Pana Opary i zamierzam z problemem rozprawić się po swojemu.

    Tobie (i wszystkim innym) też mówię - masz jakieś wizje, pomysły, by NE rósł w siłę to się umów z Panem Oparą (nie czekaj na zabieganego Łazarza) i pogadaj. Trafisz bingo to przecie nie za darmo.
  • @carcajou
    Autorzy byli ale sobie poszli. Nie zauważyłeś?
  • @coryllus
    "Ludzie przychodzą na portale dla autorów."

    Czyżby ?.... Np. taki Pan Toyah (z całym szacunkiem - pozdrawiam przy okazji) zagrzał trochę na NE i sobie poszedł i te dwa fakty jakoś zbyt czytających nie przysporzyły, ani ujęły.

    Inna sprawa, że niektórzy piszący szukają poprzez prowadzenie bloga sławy i to jest ich celem pierwszorzędnym, a ambicją zdobycie tytułu blogera roku... Na szczęście to jednostki.
  • @coryllus
    "Autorzy byli ale sobie poszli. Nie zauważyłeś?"

    Czyżby NE miał profil wyłącznie literacki ? Przepraszam, że nie wiedziałam.
  • @contessa
    Inna sprawa, że niektórzy piszący szukają poprzez prowadzenie bloga sławy i to jest ich celem pierwszorzędnym, a ambicją zdobycie tytułu blogera roku... Na szczęście to jednostki

    A inni piszą swoje blogi w cichości i pokorze licząc na to, że ktoś ich doceni i pogłaszcze ciepłym słowem. Tak?
  • @Fiatowiec
    Powodzenia.
  • @coryllus
    Poszli, bo większość z nich to gorliwi zwolennicy, a nawet członkowie PiS. Mamy tu więc konflikt polityczno - światopoglądowy - przedłożyli lojalność wobec partii (której interes utożsamiają z interesem Polski), nad wolnością wypowiedzi. Na to dodatkowo nałożył się problem zaufania - S(cios) i kalendarium wyborcze (szkoda że nie NE nie powstał pół roku wcześniej).

    Gdyby NE był tubą PiS, to by zostali, ale wtedy NE by nie mógł realizować swojej misji wchodzenia w środowiska miękkich lemingów i osób obojętnych. Jak ma być realizowana skutecznie misja "kaganka oświaty" na płaszczyźnie medialnej i z zyskiem, o tym mówi mój kolejny projekt.

    NE i OLW to dwa różne projekty (trzeci w drodze - a potem będą następne). OLW i NE to projekty zgodne z duchem DZIEŁA - jakkolwiek dużo jeszcze jest do zrobienia, by NE był tym czym moim zdaniem powinien być: RzBiK (Rzeczypospolitą Blogerów i Komentatorów), prawicowym Onetem, inkubatorem zmian.

    NE jest co do zasady patriotyczny, apartyjny, niezależny, z sercem po prawej stronie, pro społeczny (LS i Ob-ciachu nigdy nie było na SG w S24), nastawiony na doprowadzenie do ZMIANY - nie tylko poprzez pisanie. Blogerzy i Komentatorzy piszący (głosujący) działający, ale nade wszystko WOLNI.
  • są złotouscy / praktycy / np. i katolicy
    -- 1 pieprzy to tylko potrafi - 2 praktyk stara się wytłumaczyć -3 liczący na kogoś/ coś TAK NAJŁATWIEJ mieć czyste sumienie --wszystkim chodzi o Polskę :)) a Polskę szlag trafił - a ja straciłam kasę -stanęłam w dyskusji za PISem a klient mi na to !! tak ?? czarnych złodziei Pani broni ?? to niech oni tu kupują !! i trzasnął drzwiami
  • Szanowny Autorze
    Przeczytałem. Ale ze mną jest pewien problem. Otóż jak nic nie mam do powiedzenia od siebie, to milczę - nie wdaję się w żadne pyskówki, bo czasu szkoda, klawiatury i zdrowia. O! nawet rym nieparzysty wyszedł :)
    Nic nie wiem, nic nie słyszałem - śnię na styropianie

    W tym, poruszonym temacie żadne moje trzy grosze niczego nie wniosą
    Pozdrawiam
  • @ninanonimowa
    "....a ja straciłam kasę -stanęłam w dyskusji za PISem a klient mi na to !! tak ?? czarnych złodziei Pani broni ?? to niech oni tu kupują !! i trzasnął drzwiami"

    Dziwię Ci się. U mnie nie zdąża trzasnąć drzwiami. Sam go za nie wcześniej wywalam: 'różowym złodziejom i lemingom tutaj wstęp wzbroniony!"
  • @carcajou
    Jest tyle rzeczy do zrobienia, a Wy tu pieprzycie jak nieprzymierzając o wyższości Bożego Narodzenia nad Wielkanocą...

    Piszesz:
    "Poszli, bo większość z nich to gorliwi zwolennicy, a nawet członkowie PiS"

    Jałowa gadka, mnie na takie coś po prostu szkoda czasu.
    A tak w ogóle to... i tak Cię pozdrawiam bo kawał dobrej roboty odwalasz.
  • @coryllus
    "A inni piszą swoje blogi w cichości i pokorze licząc na to, że ktoś ich doceni i pogłaszcze ciepłym słowem. Tak?"

    Generalnie nie wnikam kto z jakich powodów zakłada bloga bo to nie moja sprawa ale chore ambicje niektórych właścicieli blogów same wypływają i raczej trudno je nie zauważyć.
    Jeśli blog ma być szukaniem na siłę poklasku i sposobem wywyższania się nad innych to taki właściciel jest dla mnie zwykłym bufonem.
    Pozdrawiam pomimo różnicy zdań.
  • @carcajou
    Kokos jest członkiem PiS? Ewaryst Fedorowicz? Członkiem PiS, szeregowym był seawolf, wstąpił do PiS w zeszłym roku, tak napisał przynajmniej.
  • @contessa
    Nikt tu się nie naparza. Zwróć uwagę na to że podałem więcej niż jeden powód - powody nakładające się w czasie.
  • @coryllus
    Ja ci nie będę pisał kto, a poza tym to co napisałem Contessie.
  • @autor
    Kto, tj. jw. "gorliwi zwolennicy, a nawet członkowie PiS"
  • @carcajou
    PiS bez Jarosława Kaczyńskiego dla mnie nie istnieje
    moja "gorliwość" ogranicza się do głosowania na PiS i JK, bo innego wyboru na razie nie mam
    zobaczymy za parę miesięcy co komu wyszło, a co okazało się niewypałem
    każdy z nas ma tylko jeden głos, ja zamierzam swój zagospodarować z pożytkiem dla mojego Kraju
  • @gallux - wytłumiono entuzjazm, także mój i to skutecznie
    Polska to nie jeden człowiek, trzeba próbować tworzyć coś zapasowego. Granie na jedną szanse, to nie granie - za duże ryzyko. A poza tym zastanawiająca (i zniechęcająca) jest ta bezwładność struktur PiS. Po Smoleńsku i tak wielkiej stracie najlepszym rozwiązaniem byłoby szerokie otwarcie się na nowe osoby lecz to nie nastąpiło nie wiedzieć czemu. Perspektywa rysowana przez Seawolfa, itp., że chodzi o to by zdobyć taką ilość posłów, by zablokować zmiany w Konstytucji, a za dwa lata, po krachu "wziąć wszystko" nie brzmi zachęcająco ani wiarygodnie. W ten sposób i bez nowego zaciągu nie da się Polski postawić na nogi.
  • @carcajou
    przypominam niektóre osoby, które tworzył rząd PiS-u w latach 2005-2007

    śp. Grażyna Gęsicka, Przemysław Gosiewski, Aleksander Szczygło, Zbigniew Wassermann...
    z żyjących Ziobro
    spoza zaplecza PiS byli prof. Zbigniew Religa, prof. Zyta Gilowska
    byli Sikorski, Kaczmarek... no ci akurat, to zły przykład
    ale, to świadczy że Prezes przy doborze ministrów nie zamyka się wyłącznie na wiernych janczarów

    co do opisu Seawolfa, to zgadzam się, że czekanie nie ma sensu
    odbić trzeba, na biegu, służby, media, sądy, prokuraturę
    do tego nie trzeba większości 2/3 ani nawet 3/5 posłów
    do powołania komisji śledczych ds Smoleńska i afer PełO (hazard, stocznie, autostrady, stadiony) też nie potrzeba gajowego
    a z gajowym sprawa też może być banalnie prosta - trzeba tylko zbadać czy w sposób konstytucyjny zagarnął władzę kiedy jeszcze nie było oficjalnego potwierdzenia śmierci Lecha Kaczyńskiego
    wystarczy zwykłe 231 głosów i można jechać jak z kupą gnoju:-)
  • @tfur-ja
    "po takich "Trolach" Mój Pradziad ...na konia wsiadał ? "

    Po prostu sam mniód!
    :))))
  • @coryllus
    Ty po prostu jesteś potworem :)))
    Czytanie komentarzy to czysta rozkosz....
  • @gallux - z niczym nigdzie nie pojedziesz
    Źle zrozumiałeś - pomysł na czekanie to pomysł Seawolfa, myśli o minimum mniejszości blokującej zmiany w konstytucji, to eska - razem zaś chcą czekać na krach, a potem zagarniać władzę (kim?) To jest właśnie to co mi się nie podoba i co moim zdaniem jest myśleniem życzeniowym. Gdy będziemy mieli drugą Grecję Naród policzy się z rządzącymi i opozycją.

    Pomysł Łazarza jest przynajmniej logiczny - wyjdzie, nie wyjdzie, ale przynajmniej się stara, by ludzie się mogli zorganizować.

    PiS sam teraz, ani w przyszłości nie będzie sam rządzić - żadna partia nigdy nie rządziła samodzielnie - nawet na Węgrzech rządzi duet.
  • @carcajou
    źle się wyraziłem
    właśnie ostatnio czytałem i eskę i seawolfa
    swoje zdanie wyłożyłem, niska frekwencja, mobilizacja elektoratu PiS i.... pożyjemy, zobaczymy
    władzę trzeba brać, chociaż aż mnie korci żeby mimo wszystko zaczekać jeszcze z dwa lata
    ale to nie jest dobry pomysł z tym czekaniem, bo przez te dwa lata bandziory mogą być już rozliczone i po wyrokach
  • @carcajou
    Ty nie myśl za mnie, ja Cie proszę!
    Ty myśl za siebie, a moje notki poczytaj uważniej.
  • @eska
    Nie chce mi się szukać twoich wywodów, że musimy mieć minimum zdolność blokowania zmian Konstytucyjnych, ale to napisałaś. To co pisał Seawolf spotykało się tylko z twoją aprobatą, a ten pisał o krachu i przejęciu władzy za dwa lata - sam S. nie za bardzo wierzy w to co Gallux zdaje się wierzyć. S. pisał, że władze brać, jak będzie 2/3, a jak nie ma 2/3, to czekać.
  • @carcajou
    No może nie 2/3 - nie jestem pewien, ale to wariant Orbana, na którym się wzoruje S., być może powiedział tylko że żadnych koalicji i 50% +1 dla nas, a jak nie to do widzenia. To myślenie jest też, co napisałem wyżej, życzeniowe.
  • @coryllus
    My tu - panie - miernoty blogowe zamiast - panie - ochać i achać w zachwycie nad Mistrzem Coryllusem, pierdołami się - panie - zajmujemy, jakąś Polską, politykę - panie - młócimy itd.
    ........
    Pozdrawiam.
  • @coryllus i eska
    W całej tej dyskusji padło tylko jedno ważne zdanie, którego autorem jest Carcajou. Brzmi ono: Jeśli masz wizje i pomysły (...) to umów się z Oparą (nie czekając na zabieganego Łazarza)....". To plus liczne teksty p. Opary mówi wszystko o przyszłości Nowego Ekranu.
  • Zawężenie kryteriów oceny lub jak kto woli zubożenie oferty, jest bowiem najprostszym sposobem manipulacji świadomością odbiorcy
    * * *
    I tym współczesnym manipulatorm właśnie o to chodzi, by ni było wyboru — a tylko postbolszewicko-trockistowska propaganda.

    Tak jak z mitem założycielskim PRL-bis — które zakładane było jednak przez sowieckich agentów mordującej polskich patriotów Informacji Wojskowej — dla ich własnej agentury SB. Nie na próżno tow. Kiszczak uzbierał dla tow. jaruzelskiego — 100.000 agentów tylko w SB... Było więc komu z tej agentury przekazać władzę — za pomocą sowieckiego cyrku zwanego okrągłym stołem...

    Twarze wychowawców i błaznów*
    „Media w Polsce mają nadal swoich kapłanów - kapłanów "polskiego wstydu". Tych, którzy przez zawstydzanie społeczeństwa starają się uzasadnić swoją funkcję wychowawców“ — pisze prof. Nowak. Jednak jego zdaniem: „współczesne polskie media mają też swoich błaznów, bez których osiągnięcie owej hegemonii byłoby niemożliwe. Sukces Adama Michnika nie byłby możliwy bez sukcesu Kuby Wojewódzkiego. I na odwrót: Wojewódzki nie byłby idolem młodzieżowych mas, gdyby nie torowała mu drogi praca ideowa ‚Gazety Wyborczej‘ z ostatnich 20 lat.“ Dlatego „twarzą dominującej obecnie polityki "błaznów" jest Janusz Palikot,“ a „na ‚tematy ważne‘ pozostaje coraz mniej miejsca“, pisze Nowak.

    Nihilistyczny błazen wychowania
    Zdaniem Nowaka, rezultatem tej samozwańczej prasowej nihilistycznej misji wychowawczej kapłanów "polskiego wstydu" oraz grafomanów błazeństwa jest to, że: „Obszar debaty, w której hegemonem jest ‚Gazeta Wyborcza‘, kurczy się nieustannie. Coraz mniej jest zainteresowanych nią słuchaczy. Nihilistyczny błazen rozpiera się coraz pewniej, twierdząc, że to on lepiej służy medialnej misji.“

    Niszczenie demokracji
    W ten sposób monopol kapłana nihilizmu połączony z kretyńskim wkładem twórców błazenady w mediach — doprowadził do tego, „że polityczna reprezentacja obywateli (prezydent, parlament i wyłoniony przezeń rząd)“ — nie jest w stanie „kontrolować gry interesów, które odbywają się poza systemem demokratycznym.“

    Tak więc, poprzez tę swoją nihilistyczną działalność — i kapłani i błaźni niszczą rodzącą się w Polsce demokrację.

    _________
    * Cytaty z tekstu prof. Andrzeja Nowaka "Portret medialnego hegemona“, https://www.dziennik.pl/dziennik/europa/article420908/Portret_medialnego_hegemona.html
    *
  • @carcajou
    Ty mnie wykończysz - ja podałam warianty na podstawie "matematyki" sejmowej.
    Nigdzie nie napisałam, ze uważam to za wystarczające albo słuszne wyjście.
    Seawolf mnie zacytował, a nie ja jego.
    Jakbyś czytał ze zrozumieniem, a nie emocjonalnie, to może byś zrozumiał coś z mojego pisania.
  • @eska
    Ale uznałaś to za warte, a to nic nie jest warte. Ja wszystko "fersztejen".

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031