Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
510 postów 3373 komentarze

baśń jak niedźwiedź

coryllus - światło szeleści, zmawiają się liście na baśń co lasem jak niedźwiedź się toczy

Śmierć biskupa, śmierć księdza

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

 Zmarł biskup lubelski Józef Życiński, zmarł na wylew krwi do mózgu jak podały media i już go z nami nie będzie. Wszyscy jesteśmy zasmuceni tym faktem, tym bardziej że śmierć księdza biskupa była nagła i niespodziewana. Miał przecież dopiero 63 lata, cóż to jest za wiek dla człowieka aktywnego i silnego, a do takich bez wątpienia należał ksiądz biskup. To jest – rzekłbym – wiek średni. Okazało się jednak, że Pan Bóg miał wobec księdza biskupa inne plany niż wydawało się samemu Józefowi Życińskiemu i inne niż wydawało się wiernym z jego diecezji.


I byłbym w związku ze śmiercią księdza biskupa napisał zwykłą żałobną notkę, gdyby nie pewien komentator, który stale do mnie zagląda. Opisał on historię pewnego księdza z Ukrainy, który doktoryzował się niedawno. Doktorat zaś był dowodem na to, że ksiądz biskup Życiński nie jest katolikiem, a ateistą. Doktorant do udowodnienia powyższej tezy użył argumentów teologicznych, których ja nie znam i raczej nie zanosi się na to bym je poznał. Praca została napisana pod kierunkiem profesor Zofii Zdybickiej i obroniona w roku 2003, tak więc doktorant mógł czuć się usatysfakcjonowany. Nie zbyt długo jednak, bo – tak twierdzi ów tajemniczy komentator – zginął w wyniku powikłań po wypadku samochodowym, który nastąpił kiedy ksiądz jechał do swojej parafii na Ukrainie. Wypadek miał miejsce w roku 2007, a ksiądz nazywał się Adam Gardyasz. Komplikacje, które wynikły po licznych urazach spowodowały, że u księdza Gardyasza wywiązał się proces nowotworowy. Zmarł 26 stycznia 2011 roku, pochowano go w Stalowej Woli. Miał 52 lata. Ksiądz Gardyasz był więc człowiekiem dużo młodszym niż ksiądz biskup Józef Życiński. I jego śmierć także zasmuciła wiele osób, tak samo jak śmierć księdza biskupa. Łączę się w bólu z tymi wszystkimi, którzy wspominają obydwu kapłanów, obydwu niezwykłych ludzi, którzy przecież nie pałali do siebie sympatią, a dobry Pan Bóg jakoś tak, jakby po to by wyrównać rachunki powołał ich obydwu do siebie w krótkim odstępie czasu. Czy to nie dziwne?

KOMENTARZE

  • Na marginesie,
    jest bardzo mało prawdopodobne, by urazy mechaniczne spowodować mogły rozwój nowotworu złośliwego. Jako żywo, nie słyszałem o takim przypadku, a "siedzę" w branży onkologicznej od lat. Owszem, zdarzają się nowotwory w bliznach pooparzeniowych, ale rozwijają się długo - przez co najmniej kilka, kilkanaście lat. W przypadku o którym piszesz rozległy uraz mógł spowodować ujawnienie się już istniejącego procesu nowotworowego - nie tylko przez zwykłą korelację czasową, ale też i przez spadek odporności właściwy dla osłabionego urazem organizmu.

    Poza tym - nie bójmy się powiedzieć wprost - abp. Życiński należał do tej grupy kapłanów, którzy bardziej szkodzą niż pomagają polskiemu Kościołowi. Bóg sprawiedliwy osądzi go tam, na górze. My zaś winniśmy mu osąd tu, na Ziemi. Bo nie był jedynie kapłanem, bo angażował się w politykę i to bardzo intensywnie. Nim jednak zaczniemy dyskutować o zmarłym, niech jednak minie pogrzeb i okres żałoby.
  • @pomidorowa
    Ja nie widzę tu żadnego smrodu...

    A że za Duszę Arcybiskupa modlić się będę, bo im więcej wątpliwości tym więcej modlitwy...
  • @pomidorowa
    Chodzi ci o Michnika? Już go wyrzucam. Nie rozumiem dlaczego mam o tym nie pisać? Dziwny zbieg okoliczności w krótkim czasie. Zastanawiająca historia. Przecież nie mówię i nie piszę tego co Palikot.
  • @tipsi
    Może tak było jak mówisz ale jak opisałem to w skrócie, zdziwiony tym zbiegiem okoliczności.
  • @tipsi
    Widzisz tipsi ja go nie oceniam, nie wiem czy bardziej szkodził czy bardziej pomagał. Może jemu się wydawało, że pomaga? Skąd możesz to wiedzieć. Opinia to tylko opinia. Tu zaś mamy sprawę bardzo tajemniczą...
  • ja jestem z Lublina i choć to może niehumanitarne
    płakać po nim nie będę.
    Manipulował ludźmi w kazaniach, nawet w czasie mszy dla młodzieży sączył jad, opluwał Prezydenta i PiS, wielokrotnie zachowywał się niemoralnie - przypomnijmy ukaranie księdza, który chciał pomóc gimnazjalistce uratować nienarodzone dziecko.
    Bodajże trzy lata temu w rocznicę Solidarności z powodu jego kazania ludzie grupami wychodzili z katedry.
    No i był TW "Filozof". O innych przewinach jego nie wspomnę.

    Owszem - zmarł. Jak wszyscy umrzemy. Że przedwcześnie?? A to przypomnijcie sobie, co mówił o przedwczesnej śmierci poległych w Smoleńsku. Ja to będę pamiętać!
    W dużym stopniu osłabił Kościół Katolicki w Lublinie. Naprawdę!
  • @Wędrowny Grajek
    Widzisz Grajku, w godzinie śmierci nie trzeba myśleć o takich rzeczach, wiem to na pewno. I do nikogo nie należy chować urazy. Naprawdę.
  • @coryllus
    Zaiste słowa godne prawdziwego chrześcijanina.
    Ja jako były diecezjanin będę się za niego modlił, bo jest mu to bardzo ale to bardzo potrzebne.
    Panie świeć nad jego duszą.
  • @coryllus
    Nie zgadzam się z Tobą, nie można litować się nad ... hmmm ludźmi bez honoru, którzy krzywdzili innych.
    Przypomnę Ci słowa Herberta, pod którymi się podpisuję:

    "...niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda
    dla szpiclów katów tchórzy - oni wygrają
    pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę
    a kornik napisze twój uładzony życiorys

    i nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy
    przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie".

    Dosyć już tego nadstawiania policzka wobec tych, którzy znieważyli ŚMIERĆ 96 osób pod Smoleńskiem. A on do nich należał.
  • @pomidorowa
    Coryllus miał prawo podzielić się taką refleksją - o pracy doktorskiej ks. Gardyasza i naciskach na przerwanie jego przewodu doktorskiego była tu mowa zaledwie 3 dni temu. I o jego niedawnej śmierci. To jest poruszająca historia, te dwa zgony jeden po drugim. Nie widzę tu "walenia" w zmarłego.
  • @coryllus
    Jeżeli coś w tym dziwnego, to chyba jedynie ta wyjątkowa wręcz niecierpliwość obydwu kapłanów. Ksiądz Gardyasz mitrężył czas na "naukowe" dociekania poziomu wiary u księdza Życińskiego. A z tego co czytamy i słyszymy ksiądz Życiński mitrężył czas na "naukowe" dociekania czy ten Bóg aby na pewno istnieje.

    Uważam, że to nic dziwnego, że nasz Bóg, w swoim nieograniczonym miłosierdziu skrócił ich męki.

    Przecież życie ludzkie jest bardzo krótkie, a obydwaj uczeni mężowie doskonale wiedzieli, że wystarczy trochę poczekać i wiedzę, której tak pragnęli, posiądą bez żadnego wysiłku.

    Już posiedli. Świeć Panie nad ich duszami.
  • @Wędrowny Grajek
    Myślę inaczej.
  • @nicpotem
    Niesamowite, prawda?
  • @AndrzejR
    Znał pan księdza Gardyasza?
  • @coryllus
    Nie, pierwszy raz o księdzu Gardyaszu usłyszałem od Pana. A w notce jest tylko o dorobku naukowym księdza.
  • @coryllus
    Ty go nie oceniasz, ale ja mam wielką ochotę i muszę się z tym hamować, wolę się z tym hamować, bo obyczaj każe teraz milczeć lub mówić dobrze.
    Na pewno rację mają ci, którzy wzywają, by modlić się za jego duszę, bo zwłaszcza ona tego potrzebuje. Pan bowiem łatwo odpuści maluczkim, ale surowo sądzić będzie książęta, wielkich tego świata. Trzeba więc prosić Pana, by surowo sądząc, nie poniechał miłosierdzia. Ale modląc się o łagodny osąd od Pana, nie wolno nam zarzucać osądu doczesnego, ziemskiego - to nie tylko nasze prawo, ale i nasz obowiązek. Bez tego stracimy miarę i rozeznanie, azymut i wolę by nim podążać. Jednak póki ciało na marach - milczmy i módlmy się, bo teraz czas po temu. O to mi idzie.
  • @AndrzejR
    Jedynie o pracy doktorskiej.
  • @coryllus
    Tak, a ja jeszcze myślę, tak banalnie, jak krótkie jest życie i jak bardzo warto dbać o dobrą pamięć u ludzi.
  • @tipsi
    Tak ma być.
  • @nicpotem
    No warto, ale kto o tym myśli...
  • @coryllus
    Będziesz miłował Pana Boga swego
    Z całego serca swego
    I z całej duszy swojej
    Ze wszystkich sił i myśli swoich,
    A bliźniego swego jak siebie samego.

    Ja nie widzę tu najmniejszego pola do badań naukowych.
    I odniosłem się w tym kontekście do tego, co usłyszałem o księdzu Gardyaszu od Ciebie i do tego co wiem o księdzu Życińskim z jego występów medialnych.
    Coryllusie, ja Ciebie wcale nie prowokuję, ja po prostu mam taki pogląd na rolę "nauki" w sprawach mojej wiary. I mojego Boga.
  • Swieć Panie nad Jego Duszą.
    +
  • Liturgia dnia dzisiejszego przynosi nam taki oto psalm:
    "Szczęśliwy człowiek,

    któremu odpuszczona została nieprawość,

    a grzech jego zapomniany.

    Szczęśliwy ten, któremu Pan nie poczytuje winy,

    a w jego duszy nie kryje się podstęp.

    Grzech wyznałem Tobie i nie ukryłem mej winy.

    Rzekłem: "Wyznaję mą nieprawość Panu",

    a Ty darowałeś niegodziwość mego grzechu."
  • @All
    Bloger Eine napisał dzisiaj w Salonie:

    "dziękuję za wyrazy współczucia.Potrzebne mi są.
    To był mój przyjaciel,On mi pomógł wrócić do Kościoła".

    http://autodafe.salon24.pl/276898,przycmiona-swiatlosc-swiata#comment_3959728

    Może na tle uwag o politycznych inklinacjach księdza arcybiskupa należałoby jednak pamiętać o ludzkich nawróceniach?
  • Pan/Pani Tipsi, ad nowotworzenia pourazowego.
    Też tak uważałem, do czasu gdy stwierdzono u mnie takie zmiany w dłoni.
    Chirurg w czasie konsultacji stwierdził , że zdarza się, iż urazy, zwłaszcza długotrwałe, powodują nowotworzenie.
    Jeśli dodać do tego ekspozycję na czynniki agresywne(chemia, promieniowanie, UV) to istnieje spora szansa zezłośliwienia zmian.
    Na szczęście zgłosiłem się na czas i wynik z patologii nie był wyrokiem.( akurat to, co mi wycięto ma procent zezłośliwienia jak 50/50)Nie straciłem dłoni ani sprawności w niej.
    Ludzie!
    Nie lekceważcie badań, kontrolujcie zmiany na skórze.
    Jesteśmy potrzebni Polsce i naszym rodzinom.
    Żywi.
  • @coryllus
    No to ja w takim razie zmilczę całkowicie, a raczej powiem jedynie

    Wieczny odpoczynek racz mu dac Panie!
  • wyrazileś moje mysli
    A przecie Adam Gardyasza nie znałem.

    Myśle że to dobry dzień by przy okazji wczorajszego (już) wydarzenia przypomnieć tę postać.

    Postać tego księdza przywraca porządek rzeczy.
  • Urazy mechaniczne
    Nie wiem ile osób sobie zdają fakt z tego iż urazy mechaniczne mogą przyczynić się do powstania nowotworu, który może szybko zabić. Przykładem jest mój kolega, na wakacjach w górach złamał rękę, od tamtego momentu z jego zdrowiem nie było najlepiej, zmarł po 5 latach na raka kości.

    Rak jest w każdym z nas, tylko że nieaktywny, uruchomić go może wiele czynników, również uszkodzenia mechaniczne, a o skubaniu pieprzyków czy ich urywaniu i skutkach tego nikt nie słyszał ?
  • @Rebeliantka
    Obawiam się, że wzmiankowany bloger nawrócił się na katolicyzm elitarny - dla wybranych, co łatwo sprawdzić w trakcie dyskusji z nim i co odczułam na własnej skórze.
    Pycha i pogarda - to nie jest dobre nawrócenie.....
  • proszę, wybaczcie mi Polscy Chrześcijanie,
    ale pozwalacie przykryć symboliczną tragedię Młodego Polaka ckliwym opłakiwaniem TW Filozofa, który oprócz donosicielstwa zasłynął ostatnio popieraniem bezczelnych lewackich zakonników vide Wiśniewski:
    http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20101216/LUBLIN/910175383

    zapomnijcie o laurkach dla celebryty - rozpropagujcie ten apel proszę - krzyknijmy głośno: STOP Anty-Polonizmom !!!

    proponuję zorganizować kampanię za bezwzględnym ściganiem antypolonizmów (najlepiej z urzędu) i z rozmachem sabotować wszystkie inicjatywy, mające na celu stawianie agresywnych mniejszości ponad prawem. Polska ma od 1939r. niekończący się SHOAH i zwracanie uwagi na jakikolwiek inny jest w naszej rozpaczliwej sytuacji ABSURDEM... dajmy aktywny odpór Sowietom i wyrwijmy się z getta POprawności!!!

    więcej u mnie na blogu o "żniwach Grossa":
    http://sosenkowski.nowyekran.pl/post/2208,zniwa-grossa

    - niech Bóg zlituje się nad Narodem, który tak ostentacyjnie opłakuje wysławianych przez okupanta zdrajców, a zapomina o bohaterach spośród swoich...

    PS.
    z góry oświadczam, iż wybaczam donosicielowi o pseudonimie Folozof, ale nie zamierzam celebrować jego zgonu - są Ważniejsze Rzeczy...
  • @sosenkowski
    Tu nie chodzi o celebrację, ale o chwilę spokoju i zadumy nad tym dziwnym zbiegiem okoliczności.
  • @coryllus
    akurat o tych wirtualnych laurkach, to nie było do Ciebie, ale do tych którzy mogą zarzucić tu brak czołobitności i chrześcijańskiego miłosierdzia ;)

    a dziwny zbieg okoliczności to miał niestety miejsce na Ukrainie podczas wypadku mojego ziomka - ks. Gardyasza... śmierć bp Życińskiego, to może być głównie owoc jego negatywnego wpływu na szacunek dla Kościoła Katolickiego jako instytucji wiarygodnej i uczciwej, a nie nawiązanie do losu Godnego Czciciela Prawdy ze Stalowej Woli...
  • Mozna powiedzieć, że krew go zalała
    w odróżnieniu od Autora trudno wzbudzić mi u siebie smutek. Pokładam ufność, że Pan Bóg wiedział co robi uwalniając nas od ks. biskupa.
  • @ad2010.org
    "Biskup wspomniany był zdania"

    Alez tak unosił się nad zmarłym smród siarki, niestety.
  • @Andronicus
    Porszę o powstrzymanie się od takich uwag.
  • @Andronicus
    Nic nam nie pozostało poza ufnością.
  • @Polonia - media i biskup
    Odniosłem wrażenie, że tzw. oprawa medialna bpa Życińskiego była ustawiona pod kątem intensywnej, pozytywnej - ktoś tu powiedział "ciepłej" - prezentacji.

    Gdy więc łamiesz ręce, i troszczysz się o jakość tego przekazu, i o ten biedny kontekst, który się wyrwał, to nie lękaj się i nie trubuj; albowiem biskup miał przyjaciół wielu, i byli oni wpływowi, chętni do pokazywania go w feerii elektrycznych świateł i elektronicznych podbarwiaczy przekazu. Aby było ciepło i miło.

    I jeszcze coś. Zawsze, gdy rozmowa zeszła na Życińskiego, i jego działamie w Kościele, a najtwardzym apologetom Biskupa brakowało argumentów, chórek krzyczał wespół: "ale jest zdolnym administratorem diecezji!". A jeden (wybrany, czy jakoś tak) dodawał teatralnym szeptem: "a jak go znam, i załatwię wszystko, bo wiem jak z nim rozmawiać". Było to tak przewidywalne, że aż niesamowite. Gdy to słyszałem, zastanawiałem się, co ja mógłbym za wstawiennictwem teatralnego szeptacza u biskupa sobie załatwić - skoro to takie łatwe. I powiem Ci, że nie znalazłem żadnego życzenia w sobie, które bym szeptaczowi i jego biskupowi powierzył.

    Ale przekaz szedł w Polskę. I to dobro, i ten uśmiech pobożny zdolnego człowieka.

    Otóż to. Administrator. Załatwianie. No i ten cały czas ciepły przekaz medialny: czyste dobro w Administratorze. Bo gdzieżby indziej.
  • @coryllus
    "Porszę o powstrzymanie się od takich uwag."

    Bardzo przepraszam, ale dlaczego mam nie pisac o tym, że kanalia to kanalia, tylko dlatego, że kanalia umarła?!
  • @coryllus
    sorki za offtop - mam prośbę - niech ktoś napisze o eNDeckim rdzeniu Stalowej Woli, która powstała dzięki piłsudczykowi - inż. Eugeniuszowi Kwiatkowskiemu w 1927 roku, jako główny element Centralnego Okręgu Przemysłowego.

    niech ktoś napisze jak stopniowo likwidowano Kombinat Stalowa Wola po 1989 roku...

    to jest Historia warta refleksji ;)
  • @Andronicus
    Alez może pan sobie pisać co chce, ja tylko proszę by nie robić takich uwag o zmarłym u mnie na blogu.
  • @sosenkowski
    Warta, ale póki co materiałów mam za mało. Znam jednak ludzi ze Stalowej i może coś koło wiosny da się zrobić.
  • @AndrzejR - A bliźniego swego jak siebie samego…
    No, słuchaj. Coryllusowi dedykować przykazania, to jak zboże do spichrza nosić. Uważaj na takie rzeczy, bo to jemu ziemia rodzi, a Tobie z tego korzystać, a nie udawać, że przynosisz.

    Ale co zrobić, zacytowałeś, i klops. Po co? Czyżbyś nie rozumiał tych dwóch przykazań "twojego Boga"? Więc rzucasz je tu, na rynek, w sam środek Internetu, i domagasz się: objaśnijcie mnie! Bo ja nie wiem, gdzie stoję, czym stoję i w co mam wierzyć.

    Dobrze, objaśnię Cię.

    Ale zrobimy tak: skupię się na DRUGIM przykazaniu. Odnośnie tego pierwszego pójdziesz po poradę do katechety, spowiednika, czy kogoś, komu ufasz. Nie do mnie. Ja tu o drugim przykazaniu, i tylko o tym opowiem. A więc w imię Boże.

    "A bliźniego swego jak siebie samego…" oznacza z całym zapasem sił. Czyli mocno. Kochać mocno, albo wcale; szczerze (jak siebie) albo wcale.
    "A bliźniego swego jak siebie samego…" oznacza surowo, brutalnie, bez oglądania się na fantazje, wymysły czy podpowiedzi. Twoja dziewczyna ma mały biust, a koledzy śmieją się z jej fryzury? To dobrze, bo ona jest Twoja, a nie ich. Twoje dziecko jest chore, a Ty zmęczony? - To dobrze, wstawaj i doglądaj, by mu nic nie brakowało! Spać będziesz później. Twój kolega zapija się co dzień? To dobrze, masz okazję dać mu po twarzy, tej samej w którą on wlewa wódkę. I poprawić, jak durak nie zrozumie.
    "A bliźniego swego jak siebie samego…" oznacza obowiązek poznania siebie. Stałego dokształcania się. Kiedy byłeś ostatni raz na kursie PCK udzielania pomocy w nagłych wypadkach? No, i czy potrafisz obsłużyć defibrylator?
    "A bliźniego swego jak siebie samego…" oznacza wreszcie wybaczenie sobie swoich wad, przewinień i grzechów. Ukradłeś, rozjechałeś samochodem, zniszczyłeś, wiem. Wybacz sobie, zanim podejdziesz do innych. Jedź spokojnie po drodze, choć w koło wszyscy się śpieszą, przestrzegaj przepisów, bądź przewidywalny. Domagaj się od siebie najpierw zdolności do przebaczania, potem zdolności do pracy, a na koniec mocy ducha, sprawnego w osądach umysłu, i proś Boga o dar jasnego spojrzenia na Świat.

    Szczerze. Co ty tu jeszcze robisz? - Zasuwaj uczyć się, biegnij między ludzi. Teraz.
  • @Coryllus
    No więc jesteś wielki! Ale chyba Ci już to wspominałem.
  • @toyah
    Lepiej zobacz jaki małostkowy tekst wrzuciłem do salonu właśnie.
  • @t-rex
    A co powiedzieli o Siemionie?
  • Od nagłej i niespodziewanej śmierci, zachowaj nas, Panie
    Od powietrza, głodu, ognia i wojny,
    wybaw nas, Panie!
    Od nagłej i niespodziewanej śmierci,
    zachowaj nas, Panie!
    My grzeszni Ciebie, Boże prosimy,
    zmiłuj się nad nami!
  • @Rebeliantka
    Ale to był powrót do Kościoła toruńskiego czy łagiewnickiego? (przepraszam, nie mogłem się powstrzymać)
  • "10" - znak czy przypadek?
    Zastanawiające, nagła śmierć duchowego opiekuna GW w 10 miesięcy po 10. kwietnia 2010 ...
  • @brian
    Zgoda, ale jak sam piszesz, w Twoim wypadku chodziło o przewlekły uraz, który zapewne skutkował przewlekłym procesem zapalnym. A przewlekłe procesy zapalne rzeczywiście mogą sprzyjać rozwojowi nowotworów, zwłaszcza jeśli towarzyszy im wpływ chemicznych czynników kancerogennych. W wypadku księdza, o którym pisze coryllus, uraz miał charakter ostry, jednorazowy. To zupełnie inna sytuacja biologiczna. Nie chciałbym w tym wątku zgłębiać tego obocznego w końcu tematu, ale wiele mogłoby wyjaśnić tu postawione przy badaniu mikroskopowym usuniętego guza rozpoznanie histopatologiczne. Zgaduję, że w Twoim przypadku doszło do rozwoju zmian miejscowo złośliwych, tj. niszczących okoliczne tkanki i struktury, ale bez zagrożenia przerzutami. Wówczas wystarczy radykalnie (tzn. w granicach zdrowych tkanek) usunąć zmianę, by uzyskać pełne wyleczenie.
    Przepraszam za przydługą dygresję.
  • @Andronicus
    Dlatego, byśmy mogli odróżnić cię właśnie od różnych kanalii po formie wypowiedzi. A forma obyczajowa wymaga, by w tym okresie milczeć o zmarłym. On naprawdę potrzebuje naszej modlitwy - bo kogóż Pan chętniej wysłucha - nas, grzesznych ale wiernych, czy tych aroganckich bezbożników, którzy zmarłego poczytywali sobie za zwolennika, choć pluli na Krzyż?
    Jeśli chcesz o nim pisać, gromadź materiał, przemyślenia, argumenty, poleruj formę literacką - przelej to tutaj miesiąc po pogrzebie, wówczas nikt nie zarzuci Ci, że łamiesz staropolski, chrześcijański obyczaj, że zachowujesz się na bolszewicką modłę. Chętnie przeczytamy i podyskutujemy. Ale teraz winni jesteśmy przynajmniej milczeć, jeśli nie modlić się za zmarłego. Prawdziwy chrześcijanin bowiem nie nienawidzi swych nieprzyjaciół - on im współczuje. A skoro tak, to prosi Pana, by uratował ich dusze. Zwłaszcza, jeśli zmarli nagle, w grzechu, bez sakramentów. Dla osoby wierzącej już samo to jest straszną karą, bo uniemożliwia spowiedź i ostatnie namaszczenie, odbiera ostatnią szansę na w miarę bezproblemowe pojednanie się z Bogiem. Dla niewierzących, a zwłaszcza dla antyklerykałów, to jedynie przesądy, swoisty folklor - ale nie dla nas.
  • O zmarłych albo dobrze albo wcale.
    ...
  • @ Coryllus, komentarze
    Dziękuję Coryllusowi za interesujący tekst. Dziękuję także za wszystkie umiarkowane, szanujące majestat śmierci komentarze.Bo po wczorajszej lekturze większości komentarzy na innym portalu byłem niesamowicie zdołowany. I nie ma najmniejszego znaczenia ,jaki był mój stosunek do księdza arcybiskupa.
  • Zgadza się@tipsi
    Mój przypadek jednak, wymaga dalszej kontroli lekarskiej i samokontroli na co dzień.
    Wyleczenie było skuteczne lecz nie całkowite.
    Ten rodzaj nowotworu jest b. zróżnicowany(nie będę opisywać dokładnie) i wymaga po prostu interwencji chirurgicznych co jakiś czas.(powtarzam słowa onkologa)
    I wymaga trochę szczęścia, żeby któraś ze zmian nie zezłośliwiła się zanim zostanie wykryta.
    Takie życie.Ale życie.
  • YBK: pójdź kmiotku, ja cię uczyć każę
    W moim komentarzu nie ma żadnych dedykacji. Po prostu w całości przytoczyłem przedmiot „badań naukowych” księży, których bliska w czasie śmierć, daje coryllusowi do myślenia. W komentarzach pod notką, przedstawiłem swój pogląd na temat splotu zdarzeń, na który naszą uwagę zwrócił coryllus. Nie sądzę, abym w ten sposób komuś, w tym coryllusowi, uchybił.

    Ale jak dowodzi Twój tekst, ten mój stosunek do „naukowego” poznania Boga jest jak najbardziej słuszny. Oto dostąpiłem z Twojej strony „naukowej” analizy stanu mojej wiary i chyba w ramach bonusu, „naukowej” wykładni przykazania miłości. Czyli takie Wash and Go, dwa w jednym, ksiądz Gardyasz i ksiądz Życiński w jednej osobie.

    Ten Twój, niczym nie sprowokowany, a niezwykle agresywny tekst, idealnie ilustruje skutki „naukowego zgłębiania” prawd wiary. Takiego na przykład księdza Tischnera doprowadziło to do „homo sovieticusa”, księdza Życińskiego do z łopatą wyprawy na Wawel, a Ciebie do wyzywania mnie od kmiotków i życzenia sobie abym stąd wyp.....

    Wcale nie potrzebuję Twojej pomocy w pojmowaniu przykazania miłości. Ja je doskonale rozumiem, czego dowodem jest to, że wcale nie życzę Tobie, aby Bóg ulitował się nad Tobą i ogarnął swoim miłosierdziem, jakie ma przygotowane dla takich jak Ty „naukowców”.
  • coryllus
    -dziękuję za wyważony teks wspominkowy
    -każda śmierć czyni pustkę wokół innej grupy społecznej
    -o człowieku zmarłym ,nihil nisi bene
    -jego idee nie były moimi a winny być bo obaj "zanurzeni" jesteśmy w Chrystusie
    -tylko wybitni ,wbrew "autorytetom"zostaną otoczeni legendą
    -legenda to nie to co mówią "celebryci" a to co w naszym sercu i umyśle
    -jesteśmy świadkami,pierwszy raz po wojnie,tworzenia się jej wbrew sugestiom "materii"
  • Na śmierć biskupa Józefa Życińskiego.
    Niech spoczywa w pokoju.
    A piszę tę formułę po polsku, bo po łacinie w słowie "pace" mogłaby mi stara klawiatura literę a inną zastąpić.
  • @AndrzejR
    Czad. Co bierzesz?
  • @autor
    Tutaj linki nt. sp. ks. Gardyasza
    http://wirtualnapolonia.com/2011/01/27/zmarl-ks-dr-adam-gardyasz-ze-stalowej-woli/
    http://blogmedia24.pl/node/43888

    I jeszcze cos: od obludy i falszu zachowaj nas Panie. T.
  • @Naczelny
    Nie słyszałem o takich kościołach.To zapewne partyjniacka nomenklatura.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031